Panowie,
Rozmydlacie strasznie temat oddając się z lubością wycieczkom personalnym albo nawet regionalnym

. Może warto skupić się na prawdziwych powodach zabierania głosu w tej dyskusji przez np. Leszka, a te odnoszą się tak naprawdę do jednego tematu:
WSZYSCY WIEDZĄ ŻE LOK TO KULA U NOGI I MÓWIĄ O TYM NA ZAWODACH ALBO PISZĄ NA FORUM - NAWET W TYM TEMACIE, A NOWO WYBRANY PREZES - A.TRELA NIE MA ŻADNEGO POMYSŁU NA DALSZE ORGANIZACYJNE FUNKCJONOWANIE MODELARSTWA !!! ... I TO JEST GŁÓWNY PROBLEM !!!
Efektem takiego bałaganu, wspierania się LOK'iem, a właściwie tolerowania "zielonych" w naszym gronie są właśnie te dyskusje, a sposób ich prowadzenia jest bardzo po myśli przedstawicielom wojskowego stowarzyszenia. Im bardzo zależy, żeby wszyscy byli skłóceni i wierzyli, że tylko organizacja "jedynie słuszna" może coś zrobić w temacie - a oni od lat nie robią nic (bo wszystko co jest robione, robione jest rękami samych modelarzy)... o przepraszam - kasują pieniążki i nie na rękę im, że wyniki słabe, bo wtedy ma się rozumieć pieniążków mniej

Andrzej, od wyborów minęło pół roku, gdzie miałeś względny spokój. Może wreszcie przedstawisz swoją wizję modelarstwa sportowego na przyszłość. W tzw. międzyczasie dużo się zmieniło, jest nowa ustawa o sporcie i LOK, który ma dwa lata na zmiany - sam LOK się nie zmieni, co oznacza, że za dwa lata każdy iksiński i igrekowski będzie mógł każą imprezę nazwać "MISTRZOSTWAMI POLSKI", co dodatkowo zdewaluuje ten sport. Czy może zrozumiałeś już, że należy działać i próbować środowisko integrować (mimo podziałów)???. Z tego jak postępujesz wnioskuję, że niestety nie, bo jak zamierzasz budować organizację modelarstwa na zdobywaniu doświadczeń na ME to sukces niemalże „gwarantowany”. Łódkarza na sowim forum już dyskutują co to będzie za dwa lata, więc może warto coś zaproponować również na swoim podwórku, i to już bo dwa lata szybko miną i co dalej ???
… a na chwilę obecną to masz do wypełnienia papiery do EFRY na następny AGM i tak zastanawiam się, co zrobisz?, co wpiszesz w rubryki pt. „ilość członków zrzeszonych”, „ilośc zawodników zrzeszonych” – kiedy w LOK nie jest zrzeszony żaden klub (lub raptem kilka ze starego układu

) i żaden zawodnik, który jest tylko nabywcą licencji!
Andrzeju, miałeś w tym temacie całkiem długą wypowiedź, gdzie próbowałeś wytłumaczyć niewytłumaczalne, teraz możesz skupić się na udzieleniu mi i mi podobnym konkretnej odpowiedzi na zadane pytania.
PS. … a co do tematu tej dyskusji „kto nas reprezentuje…” – to pytanie jest mylnie sformułowane. Otóż, jeżeli przyjmiemy, że wyjeżdżający mają grupę kolegów, to ich mogą reprezentować, dla pozostałych taka reprezentacja może być tak samo interesująca, jak rodzina Kowalskich za granicą na urlopie płetwonurkowym, też jadą za swoje i mają czas. Nie oznacza to jednak, że kilku wiedzących, że tata Kowalski coś tam o nurkowaniu wie, nawet kiedyś nurkował, ale odkąd zachorował na astmę nijak zanurkować nie może, mama Kowalska generalnie nurkuje tylko w basenie, za to dzieci są zdrowe i mają wiele chęci (to akurat chwalebne), generalnie umieją już trochę nurkować, jeziora i nawet głębsze jeziorka im nieobce, ale właśnie należy się liczyć, że Ci, którzy to wszystko wiedzą będą zadawali pytania typu – czy z takimi doświadczeniami naprawdę rzucanie się na rów mariański ma sens??? Jakby ktoś nie zrozumiał tego wywodu to przybliżę temat w kolejnych postach lub na Pm

… i żeby nie pozostawiać wątpliwości – to świetnie, że istnieją ludzie, szczególnie młodzi chłopcy, którym się chce jeździć – to jest naprawdę imponujące, że w kraju, w którym zarząd nad modelarstwem z państwowego (sic!) nadania sprawuje organizacja postkomunistyczna istnieją jeszcze ludzie, którzy mają pasję i realizuj swoje marzenia w ten sposób i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej. Niech coraz więcej osób jeździ na zawody –gdziekolwiek i jakiekolwiek – ale błagam, tu do Andrzeja Treli i jeszcze kilku Panów w strukturach, którym nieobce są „sny o wielkości” – zejdźcie na ziemię i pomóżcie zorganizować to w taki sposób, aby było to jawne i normalne, a nie pokątne, zakulisowe i w interesie grupki żołnierzy!, którzy (o zgrozo!) o modelarstwie nie wiedzą absolutnie nic i sami uważają to za zajęcie nieszkodliwych pomyleńców, a nie mówią tego tylko w imię partykularnego interesu, no bo nadzieja na coroczną kaskę z ministerstwa jest ciągle żywa !!!