|
Kwasio – próbowałem już parokrotnie przekonać Pietrasa do Twojego modelu w „prywatnych” rozmowach i najpierw myślałem, że chodzi o budżet, ale skoro Pietras zaczyna brać pod uwagę RTR-a za ok. 2100 to już nie wiem, o co chodzi. Jaki sens ma, kupowanie RTR-a za tyle pieniędzy, jeśli się chce od razu do niego dołożyć 1 tys na aparaturę z serwami, a najlepiej jeszcze wymienić silnik na jakiś zawodowy, chociaż tego, co dała fabryka jeszcze nawet nie widział na oczy? Czy nie lepiej wtedy kupić samo podwozie, nawet używane? Skoro fabryczne bebechy i tak maja pójść do kosza. Trochę mnie dziwi tunningowanie modelu, jeśli się go jeszcze nie ma i się nie wie: czy serwa są wystarczająco mocne, czy silnik ma odpowiednią moc, czy bieżnik w oponach jest OK. Chyba to jest tak, że człowiek musi dojrzeć do tego, że warto kupować zawodowe podwozia z drugiej ręki. Mnie tez było ciężko przekonać na początku do zakupu używki, ale bardzo szybko się przekonałem, że to jedyna słuszna droga, jeśli mamy budżet rtr-owy, a chcemy mieć typowy zawodniczy model. Chyba, że mamy na wydanie 4 tyś, wtedy mamy komfort kupowania nowych gratów w sklepie. Człowiek bardzo chce poczuć zapach nowości, niestety później zaczyna czuć zapach, czego innego. A do tego po pierwszym wyjściu okazuję się, że nasz model przyciorał trochę płytą, uderzył w kamień i już wygląda gorzej niż ten niby z drugiej ręki. Nie tak dawno temu, kolega Jarlath miał do sprzedania mało używane podwozie Lajta 2 Pro wersja Kit w carbonie za 600, czy 700 zł (możliwe, że jeszcze jest), co uważam byłoby świetnym początkiem do zbudowania fajnego modelu za nieduże pieniądze.
P.S. Sam bym kupił tego Twojego, ale mam w planach zakup jakiegoś truggy elektryka.
_________________ były spaliny, były konwersje, były tragusy, były bagusy, teraz nie ma nic. No może młody czymś pojeździ Pozdrawiam, Marek Kiełbusiewicz
|