Do ekspertyzy? Na naprawe? Przecież tej części nie da się naprawić , a jak udowodnię że model spalił sie nie z mojej winy , rozumiem gdyby połamała sie jakaś część (co i tak stało sie pózniej) od razu oddałbym na gwarancję ale jak zamawiasz model nie dostajesz od nich nic tylko rachunek , żadnej karty gwarancyjnej więc skąd masz wiedzieć co jest objęte gwarancją?, z drugiej strony prawo w uni mówi że jeżeli coś się zepsuje w ciągu pół roku od daty zakupu , miało wadę fabryczną i należy wymienić to urządzenie na nowe, takie prawo .Sęk tylko w tym że kupiłem model po to aby nim pojezdzić a nie wysyłać po serwisach , wymieniać na nowe i wysyłać nie wiadomo jeszcze gdzie. Ktoś wczesniej pisał żeby ten regulator gdzieś tam wysłac i oni naprawią i odeślą , ale tak naprawde to wolę kupić sobie nowy na ebayu za 500 zł niż wysyłać płacić za wysyłki czekać i sie denerwować , rozumiem gdyby była zima nie było by sprawy mógłbym poczekać ale w tej sytuacji wolałem kupić nowy.Gdyby spalił się silnik od razu oddałbym na gwarancje żądając nowego modelu ale spalił sie regulator który dałem do bardzo dobrego elektronika , i on stwierdził że jest tak spalony że nawet nie da się zobaczyć co było przyczyną a o naprawie wogle nie bylo mowy.A jechać do HPI ze szczecina ? Ciekawe kto zapłaci za benzyne?Dodatkowe bezsensowne koszta.Powiem tak kupiłem model po to aby nim jezdzić ,a HPI nie daje na model żadnej karty gwarancyjnej tylko sam model więc skąd mam wiedzieć co jest objęte gwarancją a co nie i czy wogule ją ma.Tak jak zamawiają tak wysyłają do klienta , nic żadnej instrukcji czy słowa po polsku , tak szczerze to gdybym wiedział że to tak wygląda zamówiłbym sobie model w stanach a nie przepłacał w polsce.Z tym regulatorem to chyba jest ogólnie problem , dla zainteresowanych zdjęcie , nie mojego ale spalił się w podobny sposób.
http://hpisavageforum.com/forums/showth ... 408&page=3