Rafał Piesio napisał(a):
Do Jacka Ochocińskiego: Nie miałem pojęcia Jacku, że masz aż tak negatywną o nas opinię... szkoda, że nigdy nie wyraziłeś jej kiedy rozmawialiśmy na zawodach
Wywołaliście Koledzy publiczną dyskusję na temat, i w tej publicznej dyskusji postanowiłem zabrać głos, nie tylko dla tego, że dopiero dzisiaj poczytałem sobie Wasze opinie na temat, ale również dlatego, że mam spostrzeżenia, którymi chcę się podzielić z szerszym gronem zawodników.
Rafał Piesio napisał(a):
...chyba się mnie nie boisz, bo ani za duży, ani specjalnie groźny nie jestem, nie byłem też karany za pobicia, zabójstwa ani za nic innego poza drobnymi wykroczeniami na drodze...
Jedyna rzecz, której się boję, to to, że mojemu dziecku może stać się coś niedobrego, poza tym nie boję się niczego, ani nikogo.
Rafał Piesio napisał(a):
odnosiłem nawet wrażenie, że jesteśmy przyjaciółmi - a przyjaciele mogą chyba sobie powiedzieć wszystko szczerze prosto w oczy, zamiast porozumiewać się publicznie na forum.... trochę się zawiodłem...
Przepraszam, ale takie publiczne deklaracje też może nie zawsze są na miejscu, ale skoro tak, to ja się nie zawiodłem, wyłącznie interesuje mnie to, co dzieje się na zawodach, i na tym w swoich wypowiedziach się skupiam, kwestie przyjaźni zostawiam na inne okoliczności, ale tak, ja też tak uważałem i nadal uważam.
Rafał Piesio napisał(a):
...może myślałeś, że krzyczałem wówczas na Dominika???
Nie - wiem dokładnie, kiedy, na kogo i w jaki sposób krzyczałeś, i jest to tylko jeden z przykładów arogancji, z jaką większość zawodników klasy mikro trakrtuje tych, którzy POMAGAJĄ im w zawodach.
Klasa Mikro serwisuje klasę OPEN, czyli - poza nielicznymi przypadkami, jak ostatnie finały w Rudzie - plaża. Ja natomiast większość swojego czasu spędzam poza boksem na serwisie, czasami, gdy startów mamy więcej serwisując 4 klasy, gdy brakuje ludzi z którejś grupy staję też na serwisie tam, gdzie jest taka potrzeba - uważam, że skoro nie jeżdżę sam, mogę w ten sposób uczestniczyć w zawodach. Czasami może zdarza się, że serwisant zaśpi, spojrzy na inną część toru, ale z taką arogancją, z jaką spotykają się serwisanci w czasie serwisowania klasy mikro nie spotykam się w żadnej innej klasie. Jeszcze raz powatarzam - macie - w porównaniu skali więcej miesca, niż modele 1:10, problemów z utrzymaniem się na torze powinno być mniej.
Rafał Piesio napisał(a):
Jacku - co Ty byś sprzedawał gdyby nie "nasz" wyścig zbrojeń?
Sprzedaż modeli i części do nich nie jest dla mnie sposobem na zarabianie na życie, jest jedną z części hobby, którym się zajmuję. Przy obecnej wielkości rynku i poziomie mojego zaangażowanie się w ten "biznes" wróżyłoby szybkie bankructwo. Tylko to, że działamy w dobrze zorganizowanej firmie, gdzie sklep z modelami traktujemy jako doświadczalny poligon, powoduje, że funkcjonuje on w ten, a nie inny sposób. Na pewno zaangażowanie finansowe przekracza w znacznym stopniu osiągane z tego przedsięwzięcia zyski, i stan ten szybko się nie zmieni. Obroty osiągane ze sprzedaży modeli i serwisu stanowią niewielki procent obrotów firmy, niemniej zdobywane w ten sposób doświadczenie jest dla nas bardzo cenne.