Witam szanowne grono

Ponieważ to mój pierwszy post na tym forum, a nie widzę osobnego działu do przedstawiania się, to może napiszę parę słów o sobie na powitanie tutaj...
Modelarstwem interesowałem się od dziecka (trochę kartonowym, trochę plastikowym) i już w podstawówce zacząłem uczęszczać na zajęcia jednej z Oświęcimskich modelarni. W tamtych czasach RC było szczytem marzeń, a aparatura proporcjonalna kosztowała w naszym kraju dobrą wypłatę i było baaardzo ciężko ją zdobyć. Więc budowało się szybowce swobodnie latające, modele na uwięzi (to był wypas na tamte czasy). Później kontakt z tym hobby urwał się na lata, aż parę lat temu zbieg okoliczności sprawił, że uruchomiłem własne forum modelarskie (zajmujemy się tam głównie lotniczymi, ale nie tylko) i przez jakiś czas prowadziłem modelarnię w okolicznym domu dziecka. Raczej wolę to, co lata, a XSTRa kupiłem głównie z myślą o synu (lat 6) - fajna okazja, żeby się razem dobrze bawić, a może złapie modelarskiego bakcyla, lotnicze jeszcze za trudne do opanowania dla niego są i apka za duża do jego rąk

A ponieważ jestem też maniakiem motoryzacji, coś w buggy muszę pomodzić

Kupiłem używanego, w którym parę modyfikacji już poczyniono. Jest to wersja pro i ma włożony silnik Modelcraft hurricane 6T (KV coś ponad 5800 - za dużo po mojemu).
I teraz takie pytanie mam:
które części warto wymienić na alu? Wiadomo, że alu jest dużo sztywniejsze niż plastik. Mój pomysł jest taki, żeby montaż sztywniejszych wieżyczek amorów może spowodować wyrwanie całego dyfra, więc ja bym zaczął od dołu: podłoga, ramy wahaczy, dyfry, element górny (ta poprzeczka nad wałem), zwrotnice. Wahacze zostawiłbym plastikowe, wieżyczki amorów może też? Inne graty jak mocowanie lotki itp. to raczej świecidełko

Acha, jeszcze układ kierowniczy - lepiej alu, czy plastik?
Jest jeszcze opcja zastosowania niektórych elementów z carbonu, ale ten też jest łamliwy, a rozważam montaż plastików, żeby amortyzowały uderzenia (wiadomo jak to z buggy jest

).
Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam