Przede wszystkim zasadnicze pytanie (które być może już padło, ale brnięcie przez niektóre posty na tym forum czasami źle się dla mnie kończy

)- chcesz model, którym będziesz się ścigał i zależy Ci na prowadzeniu i innych czynnikach ważnych z punktu widzenia zawodnika, czy po prostu masz więcej pieniędzy i chcesz mieć zawodnicze podwozie do jazdy pod domem? Moje zdanie na ten temat jest następujące - jazda pod domem i jazda na torze to zupełnie dwa różne światy. Ścigając się i będąc już na pewnym poziomie zawsze w pewnym stopniu uważasz, żeby nie uszkodzić modelu i zawsze wolisz stracić parę sekund niż cały bieg na złamanej części. Jak już jesteśmy przy łamiących się wahaczach - porównajcie sobie nasze tory i tory, na których ścigają się w większości ludzie wypowiadający się na RcTechu. Myślę, że więcej mówić nie trzeba. U nas, żeby coś złamać, trzeba albo mieć pecha, albo na prawdę pędzić na zasadzie 'teraz to już nie mam nic do stracenia'. Przy jeździe zawodniczej, takie rzeczy jak flex, łatwość w serwisowaniu, wytrzymałość, elastyczność i waga mają znaczenie. Kto się tym przejmuje jeżdżąc po jakichś łąkach czy żwirowniach? Nikt, flex jest nawet 'zły' bo po skokach z 10m wygina się płyta.
Wpadłem na zdanie 'naucz się jeździć tym modelem, który masz i dopiero kup lepszy'. Nauka na od razu lepszym podwoziu daje o wiele więcej dobrego niż jazda starym Jamminem X1, który może i jedzie fajnie, ale przy konfrontacji z czymś nowszym kierowca zastanawia się, dlaczego ten Mugen wkłada mu po 7s na okrążeniu. Poza tym model, który jedzie jak Ty chcesz, a nie jak on chce, sprzyja nauce JAZDY, a nie WALKI z modelem i utrzymaniu go w dowolnym torze jazdy.
Co do tych dwóch podwozi - miałem przyjemność jeździć i serwisować zarówno jeden, jak i drugi model. Jeżeli masz do tego poważne podejście, nie traktujesz modelu jako jednorazowy zakup i masz świadomość, że pewne części się zużywają - będziesz zadowolony. Jeżeli chcesz kupić czołg, w którym nic nie trzeba robić - nie będziesz zadowolony. Prawda jest taka, że każdy zawodniczy model, który nie jest właściwie serwisowany, prędzej czy później rozsypie się tak, jak chińskie podwozie za 900zł. Pewnie dla większości z Was niektóre czynności wykonywane przy modelu są naturalne i nawet nie zwracacie na to uwagi. Takie różnice wychodzą na zawodach lokalnych, gdzie zderzają się ze sobą dwa światy, i niedzielni użytkownicy przecierają oczy ze zdumienia kiedy zobaczą kogoś samodzielnie wymieniającego łożyska. Ale prawda jest taka, że przy jakimś stażu na zawodach regionalnych i tysiącach godzin przepracowanych na serwisie i w sklepie modelarskim człowieka nic już nie zdziwi
Konkrety - osobiście, Serpent wydaje mi się o wiele delikatniejszy od Mugena. Może wynika to ze stylu jazdy kierowców, ale Cobra wymaga większego wkładu pracy przy serwisie. Jedzie bardzo fajnie, jest to bardzo dobry model, ale dla kogoś, kto po torze jedzie, a nie rozbija się po bandach. Tak więc, początkujący użytkownik tego podwozia musi przygotować się na częste wydatki na części, które nie są tanie. Model ma bardzo duży, wspomniany wcześniej 'flex' i bardzo dobrze prowadzi się po dziurach i wybojach (czyli standardowe warunki podczas finału w Polsce). Skręca elegancko, w locie zachowuje się dobrze.
Mugen - na pewno u nas bardziej popularny, pod względem zawieszenia wg. mnie nie ma sobie równych i prowadzenie modelu jest świetne. Dobrze ustawiony jedzie jak po szynach i potrafi znieść swoje. Jak dla mnie sprawia wrażenie bardziej wytrzymałego i odporniejszego na uderzenia modelu. Tak samo jak w przypadku Serpenta i każdego innego podwozia tej klasy - model zawodniczy trzeba na bieżąco serwisować i wymieniać zużyte części. Wtedy służy długo i jedzie dobrze. Ja z tych dwóch propozycji, osobiście wybrałbym właśnie to podwozie, ze względu na wyżej wymienione czynniki. Do tego w Polsce części do MBX6-T są łatwiej dostępne, niż części do Serpenta.
Na Twoim obecnym poziomie zaawansowania, nie zastanawiałbym się tyle nad wyborem, bo pewnie gdyby dać Ci do ręki te dwa modele na tym samym osprzęcie, nie odczułbyś żadnej różnicy. Są to modele zdecydowanie z górnej półki, które w dobrych rękach potrafią dużo wywalczyć. Bierz to, co Ci się bardziej podoba i tyle

Jeżeli nie zamierzasz się ścigać, to tym bardziej.
I nie mówię tutaj, że Serpent jest gorszy od Mugena. Są to dwa różne podwozia, nie każdemu pasuje zachowanie Mugena, tak jak nie każdemu pasuje sposób, w jaki jedzie Serpent. Tak na prawdę powinieneś pojeździć dłuższy czas jednym i drugim, aby wybrać to, które bardziej Ci odpowiada. Prosty przykład - boom na Durango w zeszłym sezonie. Wielu zawodników skuszonych zapewne dobrymi warunkami umowy, ale też i ciekawym podwoziem przeszło pod te barwy. Okazało się jednak, że nie każdy jest w stanie dobrze pojechać tym modelem i w obecnym sezonie widzimy ich już w innych teamach. A są ludzie, jak np. Ryan Lutz, którzy robią z Durango co chcą i jak się postarają to zajmują dobre miejsca.
W Polsce, niestety, mało kto może sobie pozwolić na częstą zmianę modeli i poszukiwanie idealnego dla siebie. Kierujemy się bardziej opinią innych i tym, czy komuś innemu to podwozie pasuje. Zainwestuj w obojętnie które z zawodniczych podwozi (czy to będzie Mugen, Serpent, czy Losi, czy Asso) i skup się na ustawieniu modelu pod siebie oraz doskonaleniu techniki jazdy. I nie samemu pod domem, bo tak to nic z tego nie wyjdzie. A, no i nie wierz do końca teoretykom, którzy 2x przejechali się po kiepskim torze i od razu wyciągają wnioski na temat modelu. Żeby podzielić się jakąś opinią, trzeba mieć doświadczenie. I nie z jednym modelem, tylko z wieloma. I nie zbudowane na własnym odczuciu, tylko takim wzbogaconym o odczucia i opinie innych kierowców. I tylko tacy ludzie powinni wypowiadać się w tego typu tematach. Reszta funkcjonuje na zasadzie 'nie znam się, ale się wypowiem' i zanim ktoś, kto ma podstawy do wypowiedzenia się na dany temat, przebrnie przez 8 stron, na których jest 70% bzdur i nic nie wnoszących wypowiedzi specjalistów od podwórkowej jazdy to na starcie już mu się odechciewa. Bo już na pierwszy rzut oka widać, kiedy ktoś wie o czym pisze

Czy jest to Donat, czy Marek, czy Mariusz, czy Dorian, są to osoby, które już coś wiedzą na ten temat. I ich rady i opinie nie powinny być kwestionowane przez kogoś, kto tak do końca to nie wie, po co wypowiedział się w tym temacie.
A jeśli potrzebujesz jakiegoś bodźca, to wg. mnie - BIERZ MUGENA

Pozdrawiam i spokojnych świąt
