tadeusz żelazo napisał(a):
W środowisku modelaskim jestem od jakiegoś czasu nieobecny fizycznie. Ale dalej interesuję się co tam się dzieje.
Dotychczas nie zabierałe głosu.
Ale jak przeczytałe powyższy post do nóż sam otworzył się kieszeni.
Tak wielkiej Sciemy i takiego cynizmu mogłem spodziewać się tylko po rządzących obecnie naszym krajem. Tam obowiązuje zasada "Ciemny lud wszystko kupi'.
No tak zastanawia mnie co w tym poście jest takiego ściemniającego.Czy to że chce się rozmawiać? Że może teraz ludzie więcej widzą i jest szansa na oderwanie się od betonu.
Widzę,że mentor Polskiego modelarstwa ocknął się z letargu i niczym poseł z Lublina zaistniał postem na miarę wibratora czy świńskiego łba.
Chęć dialogu to nie są decyzje,a raczej próba zorientowania się w atmosferze panującej wśród ludzi...,czego dowodem jest tytuł tematu.
ps.czy to był nóż? Bo scyzoryki to podobno tylko w kieleckim...
tadeusz żelazo napisał(a):
Ponad dwa lata temu przeforsowana została koncepcja "klubowa". W środowsku liczącym może 250 osób z czego aktywnych 50 zdecydowano że tylko kluby będą stanowiły prawa, decydowały o obowiązkach. I że tylko one sa w stanie byc "mężem opatrzności" polskiego modelarstwa.
Wyeliminowano myslących inaczej niż "warszawka".
System Klubowy przyjęty jest w całym cywilizowanym świecie.Tylko Polska jako zaścianek akceptuje sobiepanków.
Pamiętam ile to wysiłku kosztowało zorganizowanie dwóch czy trzech imprez w Lublinie w pojedynkę,bo modelarstwo to nie tylko jazda ale i organizacja.A gdyby był klub nawet nie formalny ,a ludzie zjednani wszystko było by łatwiejsze.No chyba,że Kargulową mentalnością się nie da.
Decydowanie przez jednostkę nazywa się totalitaryzmem.
tadeusz żelazo napisał(a):
Przyjęto chory system premiowania klubów ilością głosów przy podejmowaniu decyzji.
Takiego błędu napewno nie powtórzymy.
tadeusz żelazo napisał(a):
Było - efekty każdy widzi gołym okiem. Chyba że władze sekcji pracowały bardzo intensywnie i tylko wrodzona skromność nie pozwalała im informować o swoich dokonaniach. Jedyne co docierało do "ciemnej masy" to kłótnie o miejsca w ekipach na ME i MŚ.
Dzisiaj nawet nie wiadomo jaki jest skład władz sekcji. Czy Pan Przewodniczący nie był pierwowzorem słynnego włoskiego kapitana. Może jak dyzurny kapitanatu portu trzeba użyć mocnych słów aby natychmiast wrócił na tonocy statek, bo kapitanowie schodzą ostatni?
Kapitan wrócił bo T.Bernady jest PO (brrr). Okręt stanął na mieliżnie ,ale orkiestra zaczyna coraz głośniej grać.Ale myślę,że srebrnego ani złotego już nie dadzą.
tadeusz żelazo napisał(a):
Drugi to jeździec na białym koniu. Posłaniec "męża opatrzności".
Rozpoczyna dyskusję na forum publicznym. Z ograniczeniem że mogą w niej brać udział tylko kluby. Te same kluby które należą do sekcji. No to mam pytanie - do czego jest potrzebna sekcja. Nie ma w niej miejsce na dyskusję.
Nie do końca się z tym zgodzę ,że nie każdy może dyskutować.Na pewno nie ten ,który nie ma nic do powiedzenia.
tadeusz żelazo napisał(a):
Moim zdaniem mamy kolejne działanie pod publiczkę. Dziwię się tylko niektórym osobom że nie widzą że statek tonie i z klapkami na oczach bawią sie w modelarstwo " na uwięzi".
Tadeusz Żelazo
Rozumiem,że uznałeś siebie jako publiczkę,bo zawodnicy i działacze mają być uczestnikami,a nie obserwatorami...
Ps. Nareszczie wiem ,że żyję,uwielbiam polemiki z Tadeuszem.Może powstanie kolejny poemat.