Skoro nikt nic nie napisał to sam sobie coś napiszę

Zachciało się poszaleć na piachu, to po 3-5 bączkach wymanewrowanych przez 4 latka wszystko w środku zaczęło zgrzytać. Z przednich kół piach wleciał do tyłu, totalna piaskownica. Machnąłem ręką, niech się dziecko wyszaleje, dla mnie już zabrakło pakietów ;(.
W rezultacie masa zabawki wzrosła o parę deko, wszędzie piach. Atak poszczępiony od piachu, resztki piachu i zębów na odbiorze. Masakra i ta myśl że to ja będę musiał to wszystko rozebrać i umyć.
Po wykręceniu głównych elementów elektrycznych mycie nie za wiele dało bo i tak kurz był jeszcze wszędzie.
Rozebrałem dosłownie wszystko, talerzyki w dyfrach, łożyska ... wszystko.
Efekt kupy kurzu - niezapomniany...
Jak Wy podchodzicie do takich czyszczeń po ostrych jechankach po piachu ?
Nie sądzę aby każdy był takim pedantem jak ja.