Gdzieś tu jest powitalnia.
2500 zł to już sporo kasy.
Po pierwsze: elektryk czy spalina. Niestety i te i te mają swoje wady i zalety.
Jeżeli lubisz ryk silnika i zapach spalin to nitro. Jednak jest bardziej kłopotliwe niż elektryki. Docieranie, regulacje silnika. Jak nie masz wprawy, może być kłopotliwe. Ale możesz dłuzej jeździć. Tankujesz i śmigasz dalej.
W monsterach nitro jest większy wybór niż w elektrykach. Revo, T-maxx, Savage, MTA, Monster GT, LST, itp.
Jeżeli chcesz włączyć i jeździć, to tylko elektryk. Niewielka obsługa naziemna. Ale i krótsze czasy jazdy. Przy dobrych pakietach do godziny i czeka nas ładowanie. Czas ładowania zależy od ładowarki i pakietów. Od 30 min do 120 min. Mniej więcej. W terenie zabudowanym zbawienna jest cicha praca. Sąsiedzi nie krzyczą

Niestety koniecznie trzeba dokupić solidne pakiety i dobrą ładowarkę.
Po drugie: Nie masz łatwego terenu to faktycznie tylko monsterki. Truggy i buggy bym sobie odpuścił. Kwestia wielkości. Małe czy te większe. Za wielkością idę większe pieniądze. Ja bym jednak proponował te większe, 1/10 Traxxasa lub 1/8. IMHO. Łatwiej pokonują większe przeszkody niż ich mniejsi koledzy.
Te modele, które pokazałeś to wyższa półka bezszczotek. Moim zdaniem erevo jest lepsze niż emaxx. Erevo jest bardziej zaawansowane technicznie. Ale oba modele dają podobną frajdę i są tak samo trwałe. Tylko czy chcesz wydać więcej kasy to już twój wybór. Z elektrycznych monsterów to jeszcze mogę polecić Traxxas Summit i HPI Savage Flux.
Summit jest na silniku szczotkowym i dużo wolniejszy niż bezszczotkowe, ale jest nie do zatrzymania w ciężkim terenie. I jest bardziej wodoodporny niż pozostałe.