Nie wiem, być może ktoś już to napisał tu, ale nie mam po prostu czasu czytać całego tematu.
Więc tak na .21 pojeździsz wiadomo dłużej, ale 3,5 to silniki dedykowane do buggy (zobacz sobie na stronie RB np., że do truggy zalecają silniki .28). Musisz się więc liczyć z tym, że są bardziej obciążone niż w bagusie, musisz czy chcesz czy nie zmieniać korbę po 7-8L, trzymać dobrą temp. dbać o silnik, perfekcyjnie go wyregulować. Mówie tutaj o droższych typu RB czy Novarossi. I tutaj się chyba ze mną zgodzicie.
.28 ma zapas mocy, czasem aż za dużo. Mówicie o obrotach, ale dobrze wyregulowane silniki 4,6 na prostej wcale nie wąchają smrodu 3,5. Ew. różnice w obrotach nadrabia sie przełożeniem. Korby nie ma musu zmieniać, ale wypada dla spokoju. O temp. sie nie martwisz bo SH P8 jak go ustawisz tak jedzie. Może sobie mieć ponad 150* po finale i nic mu nie jest

Tylko dotrzeć dobrze i przebieg +30L jak umiesz się obchodzić z silnikiem.
Popatrz na tendencje w klasie truggy w tym sezonie. Jeszcze w zeszłym roku większość jeździła na 3,5, dziś więcej osób wsadza 4,6. Jedynie te tankowania co 6 min. są przeszkodą, ale jest do osiągnięcia większy czas na 1 baku

I ja osobiście wolę kupić sobie 4 silniki SH P8 zamiast jednego Toro Nero z wydechem i kpl części.
Ja do niczego nie namawiam, nie madrze się, tylko mówię jak jest. Mówie konkretnie o SH P8/P6 bo po prostu mam te silniki. Wiadomo jaka panuje o nich opinia, ale parę zagorzałych fanów "SHitów" po kilku imprezach zmieniło tok myślenia o 180* na ich temat (prawda, Tomek?

) A co kupisz to Twoja sprawa.
JPX'y są mocnymi silnikami, ale chyba zbyt wiele słyszałem o nich żeby kupić. I do tego właśnie brak części w Polsce. No ale mówie, Twoja sprawa

I też polecam startera.