Wiec tak moze zaczne od początku

Miałem jakiś czas temu mały wypadek, model mi uciekł i zatrzymał sie dopiero po tym jak spadł filtr powietrza i zassał wody z kałuży. Po tym zdarzeniu rozebrałem silnik wyczysciłem dokładnie i złożyłem. Na boku tłoka była jedna rysa i na górze miał kilka małych uszczrbień tak samo na głowicy, pewnie tłok drobinki piasku zgniótł na powierzchni głowicy. Po odpaleniu okazało się że silnik chodzi tak samo jak chodził przed wypadkiem. Po 1 litrze zaczęły mi się świece szybko niszczyć tzn po około 0.5l paliwka świeca miała drucik powyginany we wszystkie strony, dosłownie zmasakrowany. Myśłałem że to jakies drobinki w silniku latają wiec rozebrałem znowu wyczyściłem uszczelniłem i nadal świeca pada po 0.5l i po wykręceniu wyglada tak jak opisałem wyzej. Silnik nadal ma kompresje jak nowy i chodzi bez najmniejszych zarzutów. Rozmawiałem juz z kilkoma osobami na ten temat i jak narazie doszedłem do wnoisku że może to być wina podkładki pod głowicą ponieważ wydaje mi sie ona w niektórych miejscach lekko wyszczrbiona i spłaszczona. Jezeli ktos ma jakis inny pomysł dlaczego tak sie dzieje z tymi świecami to prosiłbym o rade. Podkładke pod głowice mam już nowa zamówioną ale wole się upewnić czy nie ma jakiś innych przyczyn bo jak znowu pojade na tor i niec nie pojeżdze to mnie chyba strzeli.....
