Szczerze mówiac gdy przyjechalismy na tor w piatek, to byłem bardzo sceptycznie nastawiony. O 15 brak podestu, a po opadach deszczu na torze była jedna wielka kałuża. Chwila machania łopata z Krzyśkiem i Markiem ze Szczecina poprawila sytuacje, ale w swietle zapowiadanych dalszych opadów nie wyglądało to różowo. Na szczescie nie padało, i tor ładnie przeschnął.
Mimo braków w "wyposażeniu" toru
dzięki sporemu zaangażowaniu chłopaków z Nysy zawody przebiegały dosc sprawnie. Tor nie byl specjalnie wymagajacy, niestety został dosc mocno zdegradowany przez kosiarki (ic-5), stajac sie z biegu na bieg coraz bardziej wyboisty. Szczególnym sprawdzianem wytrzymałości dla modeli były hopki (głownie te na prostej).
Na plus:
+pogoda
+fajne współzawodnictwo pomimo nerwowych chwil i ostrych słów na podeście
+tor (że wogóle był)
+nagłośnienie (komunikaty sedziego dobrze słyszalne na podeście)
+w końcu zawody względnie blisko
+ spore zainteresowanie kibiców
Na minus
-mocne zniszczenie toru, szczególnie hopek przez petrole
-brak prądu (!) i wody na torze
-dośc mało skomplikowany układ toru
Słyszałem ze tor ma zostac w obecnym miejscu, wiec jesli sie postaracie i popracujecie nad torem, to moze byc calkiem ciekawie.