Sławek Siw. napisał(a):
Jacek Pietrzak napisał(a):
Fluder Przemek napisał(a):
Jacek.
Najgorsze jest to, że człowiek przejeżdża setki kilometrów, a wyjeżdża zniesmaczony i niedopełniony

Organizacja była w MG super i w innych miastach także.
Potwierdzam powyzsze .
Serdeczne dzięki za super organizacje .
a co do reszty to już poprostu wiecej sie nie wypowiem .
Poprostu musze sobie przemysleć swoje decyzje ( mam nadzieje ze Kuba mnie zrozumie)
Pozdrawiam i życze wszystkim z całego serducha udanych zawodów ( pełnej opcji)
Jacek Pietrzak
Jacek, Koledzy
Nie lamcie się tymi zagrywkami!
Po prostu występują jakieś niespotykane anomalia w tym roku,
albo to wszystko chyba niewieścieje.
Dopóki czas Sędziego nie będzie rozliczany z czasu wykonywania pracy oraz terminów realizacji poszczególnych startów, doputy decyzje o zakończeniu zawodów będą wykonywane dowolnie...
Różnice między opadami w NS a MG były spore mimo to odwołano starty.
Problem wyładowań można było prosto załatwić poprzez starty z gleby - nie z rampy - tor jest mały więc dla wszystkich możliwe były takie same warunki.
Jeździłem tak dobierając opony i wiem, że to było realne.
Wiecie o co chodzi, więc na razie nie będę dalej tumaczył.
Startuję w Zawodach LOK o tytuł MP od bodajże 1980 r.( w różnych klasach - z przerwami ) i to były na tyle poważne instytucjonalne Imprezy, że nie było mowy o odwołaniu czegokolwiek.
I tak się przez tyle lat nie stało. Chyba, że ktoś wie, to może mnie poprawi.
Każdy był przygotowany na każde warunki pogodowe.
Wiadomo, że nie wszystkie modele dojechały do końca wyścigu ale to chyba jest normalne - nawet bez pomocy wody.
To, że ktoś pisze, że czegoś nie miał ,nie jest argumentem do nierozegrania wyścigów finałowych!
To jest akurat Polska i mamy efekt cieplarniany - trzeba się pochylić
i wziąć na to poprawkę- chyba, że pomylił klasy.
Czas aby niektórzy zastanowili się nad startem w off-road
może to nie te warunki i nie te klasy aby się w modelarstwie realizować?
Dziwi mnie fakt , ze niektórzy zawodnicy "koszą" modele innych
podczas startów, dokupują cześci za grubą kasę u dystrybutorów aby wymienić i pojechać w następnym wyścigu, ale jeśli chodzi o start w błocie to bojkotują zawody ze względu na ewentualne zniszczenia jakie MOGĄ ewentualnie powstać!
Czas może sprecyzować jaka klasa modeli powinna wystartować w jakich okreslonych warunkach atmosferycznych - to może rozstrzygnąć
tzw. dewagacje na temat, które pojawiaja się u Sędziów i Zawodników...
Na zawodach w zachodniej UE zdaje się , że nie ma z tym problemów,
czas wdrożyć ich przemyślane rozwiązania albo paplać się we własnym grajdole precyzowanym czy specyfikowanym inaczej.
Podsumowując, wiem, że tym postem narażam się wielu Kolegom - Zawodnikom i Sędziom, ale takie wyjazdy i walka o papierowe wyniki
( 3x5 min jazdy via xxx-sta kilometrów ) i to jeszcze do MP mnie również przestają satysfakcjonować.
Zwłaszcza że osiągnięte miejsce nie wywalczyłem w porządniej 30-to minutowej walce a osiągnąłem w porażce, którą mogę sobie zawdzięczać, że będąc na serwisie za szybko postawiłem na kółka model Kolegi -przegrana o setne części sekundy.
Panowie weźcie sobie to wszystko pod uwagę,
albo olejcie - jak kto woli
Wg mnie najlepsze słowa do tego topicu, popieram i chyba wiekszośc zawodników także bo duża częsc osób naprawdę chciała dalej jechac mimo tej pogody jaka panowała...