Cześć
Mam problem. Zaczęło się na zawodach w malince. Silnik w ogóle nie ma dołu, nie chce się wkręcać. Daje gaz do dechy i po dopiero 2 sekundach załapuje obroty. Najpierw go muli, a później dostaje strzała, więc mój model nie ma w ogóle przyspieszenia. Rozebrałem silnik, porządnie go wyczyściłem, nasmarowałem i złożyłem. Zauważyłem, że jest dość duży luz na korbowodzie (ma mosiężne panewki). Jak jest na górnym martwym punkcie tłok, to aż stuka jak sie rusza wałem. Odpaliłem go na fabrycznych ustawieniach i zacząłem regulować. Fajnie wszystko szło, kopcił jak kopcił, bo przelany. Doszedłem już do fajnego ustawienia HSN, temperatura ok. 120 stopni. Przez chwile miał takiego strzała, że myślałem: "To nie ten silnik

", a po chwili muł

Temperatura dobra. Próbuje coś regulować LSN, ale nic. Nawet jeszcze gorzej było. Silnik jest po ok. 10-12l i ma świetną kompresje - ciężko palcem obrócić wał. Świece mam R4 LRP, a w instrukcji piszą, że ma być R5. Przyznam, że było wczoraj ciepło. Czy to możliwe, że te objawy są spowodowane złą ciepłotą świecy? Na zawodach w malince miałem R5 OS i też go muliło. Może dać R6, bo ostatnio coś gorąco jest na dworze?
Pozdrawiam