Do Jacka Ochocińskiego: Nie miałem pojęcia Jacku, że masz aż tak negatywną o nas opinię... szkoda, że nigdy nie wyraziłeś jej kiedy rozmawialiśmy na zawodach (a za każdym razem mamy po kilka co najmniej okazji by to robić) - może wówczas co nieco dałoby się wyprostować? Jeszcze wczoraj podczas zawodów rozmawialiśmy i była na to szansa - chyba się mnie nie boisz, bo ani za duży, ani specjalnie groźny nie jestem, nie byłem też karany za pobicia, zabójstwa ani za nic innego poza drobnymi wykroczeniami na drodze (przekroczenie prędkości, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej).... odnosiłem nawet wrażenie, że jesteśmy przyjaciółmi - a przyjaciele mogą chyba sobie powiedzieć wszystko szczerze prosto w oczy, zamiast porozumiewać się publicznie na forum.... trochę się zawiodłem...
Nie chciałbym tu na forum absorbować uwagi innych użytkowników swoją osobą, ale skoro padły zarzuty wobec mnie, to chciałbym się móc bronić. Nieprawdą jest abym kiedykolwiek krzyknął coś w rodzaju "zjeżdżaj mały" do zawodnika jadącego w tym samym wyścigu. przypuszczam, że chodzi Ci o wydarzenie z finałów w Tarnowie - sytuacja tam wyglądała tak, że jeden z młodych serwisantów na tyle beztrosko powracał na swoje miejsce po tym jak poprawiał czyjś model, że nie zauważył mojego modelu i pod koniec prostej start-meta mój model uderzył w jego nogę przy pełnej prędkości. krzywda mogła się stać nie tylko modelowi, ale i jemu samemu, nie mówię już o mojej stracie w tym wyscigu, bo byłem na dobrym drugim, czy trzecim miejscu, a "przygoda" ta kosztowała mnie dobre 10 sekund straty - dystans nie do nadrobienia przy płynnej i czystej jeździe Wojtka B. i Marcina D. wyrwało mi się wówczas coś niecenzuralnego w stronę tego serwisanta. Ty byłeś w swoim boksie i tego zapewne nie widziałeś - dopiero teraz, w Rudzie przypadkowo dowiedziałem się, że to Ty mi coś wówczas odkrzyknąłeś, w stylu "on jest takim samym zawodnikiem jak ty". zgadza się, zawodnikiem tak, ale jako serwisant się nie spisał. nie wiem - może myślałeś, że krzyczałem wówczas na Dominika??? Nie. Po zawodach, kiedy już rozjeżdżaliśmy się poszedłem do tego młodego serwisanta i jego opiekuna i przeprosiłem ich za to, że mnie wówczas poniosło. Nigdy nie krzyczałem niczego niecenzuralnego do innych zawodników jadących w moim biegu. Zdarza się, że kiedy dubluję zawodnika w finałach informuję go o tym. O ile wiem OBOWIĄZKIEM zawodnika dublowanego jest ustąpić pierwszeństwa dublującemu - jego szansa na ściganie się bok w bok była wówczas kiedy to po raz pierwszy stali obok siebie... Dominik świetnie radzi sobie w TS - to bardzo dobrze i wierz mi - cieszy mnie to. W mikro jednak - nie wiem, może to była kwestia modelu, może czegoś innego - ale juz tak dobrze mu nie szło i jego model często jeździł "wężykiem", co czasem utrudniało nam ściganie się, ale nigdy z tego powodu nie spotkało go nic nieprzyjemnego z naszej, a już na pewno - mojej - strony...
Jacku - co Ty byś sprzedawał gdyby nie "nasz" wyścig zbrojeń? (cieszę się, że zanim w sklepie Twoim oficjalnie pojawił sie mikro servo-save poinformowałeś mnie o tym i mogłem go u Ciebie kupić poza kolejką

) Przecież dzięki temu masz całkiem niezły obrót, nie rozumiem co masz przeciwko temu? Szczególnie jak zostaną stworzone dwie klasy - stock - czyli modele wcale lub minimalnie tylko tuningowane i open - gdzie można robić wszystko - to chyba idealna sytuacja dla dystrybutora modeli i części Xray - no nie???
Co do wyników - osiąganych przez modele Mikro i TS - żałuję, że nie notowałem ich nigdy, ale na każdych zawodach Mikro robią ok. 1 - 2 okrążenia więcej niż TS - być może tym razem w Rudzie było inaczej - tego nie wiem - dane na pewno są gdzieś do wydobycia. W Kłodzku modele Mikro dzięki Arturowi D. zrobiły nawet o 1 okrążenie więcej niż Standart 1/10. Nie ulega kwestii, że wprowadzenie silników bezszczotkowych co, podkreślam raz jeszcze:
w przekroju całego sezonu jest dużo tańsze od tradycyjnego napędu tylko te wyniki poprawi
Do Grześka Rojny: rozmawialiśmy trochę o tym w Rudzie Śląskiej ale powtórzę to na piśmie: modele mikro nie muszą być wcale tanią alternatywą dla tych, których nie stać na model 1/10 w oczekiwaniu na swój upragniony, boski model 1/10. Są ludzie, którzy naprawdę WOLĄ modele 1/18 jeśli nie na zawsze to przynajmniej na pewnym etapie swojej "kariery" modelarsko-zawodniczej. Wiem, że może to być trudne do zrozumienia, dla kogoś, kto się wychował na modelach 1/10, ale tak samo trudno jest zrozumieć słuchanie rapu czy hip-hopu komuś, kto się wychował na muzyce rockowej...
Na pewno pomysłem na rozwój klasy 1/18 jest stworzenie oprócz klasy open, gdzie rzeczywiście panuje "wyścig zbrojeń", klasy 180 stock, gdzie koszty są niższe. I nie porównujmy tu kosztu taniego modelu 1/10 i taniego modelu 1/18. Porównujmy tu raczej koszt Opena 1/10 z TS i opena 1/18 z stockiem 180. A wybór pierwszego modelu do zawodów pozostawmy już samym modelarzom. Większość znich będzie pewnie chciała mieć więcej modelu (i to w wymiarze wagowo-gabarytowym) za daną kasę, ale znajdą się i tacy - i mam nadzieję, że będzie ich wystarczająca ilość by stworzyć dla nich osobną klasę - którzy kupią model 1/18. Póki co większość "nowicjuszy" nawet nie wie o istnieniu modeli 1/18, a tym bardziej o ściganiu się nimi, ale na zawodach widać jest taką samą fascynację widzów modelami 1/18 jak i 1/10, tym bardziej, że w stosunku do swojej skali modele mikro są szybsze od 10-ek. Są mniejsze, są uproszczone w stosunku do modeli 1/10, to się zgadza, ale z roku na rok są coraz lepsze i są świetnym punktem do rozpoczęcia przygody z zawodami jak również jako skala "docelowa" - szczególnie jesli będzie możliwość wyboru w jej ramach wyboru klasy stock na początek, później ewentualnie open. część z tych, którzy zaczną na 18-kach na pewno z czasem przejdzie do skali 1/10, będą też pewnie tacy, którzy z 10-ek będą przechodzili do 18-ek.
Klasa TANIA nie równa sie klasa NAJTAŃSZA - tu można by się licytować - nie ulega natomiast wątpliwości, że klasa 1/18 stock będzie porównywalna z TS i będzie TANIA w stosunku do 1/18 open, 1/10 Standard czy Open.