Ponieważ nie padła odpowiedż na moje pytanie,postanowiłem przeanalizować film dokładnie pod względem straty wg jednych żródeł 680 zł,wg innych 1000 zł.
Krzysztof Wicher napisał(a):
...
Jestem w plecy o 680 zł dla zasady że nie ma żadnych zasad...
Przemysław Wicher napisał(a):
Co do karania to faktycznie (i tu uwaga bo będzie ironia) karanie jest złem na zawodach tej rangi, w ostatnim biegu podczas uderzenia na prostej wartość mojego modelu spadła o niemal tysiąc złotych ale ja wychwalać będę organizatorów i brak sędziego bo przecież nie stało się to na „zawodach totalitarnych” i wszyscy są szczęśliwi, no prawda czy nie...
Wróćmy jednak do filmu na którym widać Pana Krzysztofa stojącego w towarzystwie Pawła Michalskiego w połowie prostej. Widać w zachowaniu obu Panów ogromne emocje ( Pan Krzysztof kuca).
Udało mi się ustalić,że Przemka model to jasna "buda" z widocznym czerwonym spojlerem.
W około 3,45 minucie wyścigu Pan Wicher wstaje i z charakterystycznym gestem dłoni wyrażającym zniechęcenie udaje się w lewo...Niemalże w tej samej chwili pod jego nogi podjeżdża Przemek w celu zatrzymania się. Rozpędzony ,jadący za nim model,pozbawiony jakiejkolwiek możliwości ominięcia uderza w tył.
Polecam obejrzenie filmu pod względem wchodzenia na prostą.Miejsce w ,którym zatrzymał się Przemek było miejscem w które wiele modeli z powodu szykany było naprowadzanych.
Przemek Wicher napisał(a):
... ale wydaje mi się i tak mnie uczono, ...
Pochwalił się Przemek ,że pobierał nauki. Niestety były to albo tajne komplety,albo po prostu wagary z lekcji dotyczącej tego problemu.
Tak jak śpiewał kiedyś Andrzej Zaorski cyt."stół to nie jest miejsce do miłości..." tak prosta nie jest miejscem do zatrzymywania się,zwłaszcza w połowie. Na wejściu na prostą były szykany i tam w samym rogu było martwe miejsce na zatrzymanie. Być może Przemek nie chciał narażać Taty na dodatkowe metry do przejścia,ale jak się okazało kurtuazja ta była dość droga.
Model ,który uderzył w Przemka nie miał najmniejszych szans ominąć go. Dodam jeszcze ,że nie był to model Adama Osiewały o czym świadczy charakterystyczny czerwony tył .
Była też wina sędziego ,że nie ukarał Przemka za takie "parkowanie",ale sytuacja była tak dynamiczna ,że nie zdążył. Przemek uznał,że kara finansowa będzie lepsza...
Ferwor walki uniemożliwia obiektywną ocenę sytuacji.Filmik wyjaśnia jeszcze kilka innych sytuacji ,inaczej interpretowanych przez zawodników.
Krzysztof Wicher napisał(a):
...
Panowie zrobiliście rzeźnię na torze bez pomysłu jak to wszystko ogarnąć. Po co wielkie słowa pana Marka przed zawodami które miały być zasadą a stały się utopią. Równia niestety idzie w dół i albo coś z tym zrobicie albo Ścinawka stanie się marginesem w kalendarzu...
Panie Krzysztofie zdaję sobie sprawę,że po nieudanych zawodach, zakończonych kraksą ogarniają człowieka frustracje i pragnie jakoś odreagować. Najprostszym sposobem jest rzucenie kalumnii na organizatora i sędziów.
Jeśli porównał Pan zawody do rzeźni to pragnę przypomnieć ,że to zawodnicy posiadają przysłowiowe topory w dłoniach,a Pański syn położył rękę na pieńku pod topór na własne życzenie. Nawet najlepszy BHP-owiec nic by nie zaradził na taką sytuację.
Może nie będę się domagał przeprosin w imieniu sędziego,ale polecam kilka kropli zimnej wody na skronie...
Ps.Panie Krzysztofie jeśli uzna Pan zawody w Ścinawce za margines społeczny nikt nie będzie miał do Pana pretensji. Demokracja daje wybór.
Nawet mogę coś zasugerować może drift...
Ps.2 Szczególne podziękowania dla Maćka , przede wszystkim dla jego filmowca

za filmik...