Mam 23 lata. Widzę, że wielu ludzi ma podobny problem. Ja swój model mam od miesiąca i też wcześniej słyszałem komentarze typu: "Tyle pieniędzy za samochodzik?!" "Nie ma na co kasy wydawać.." Głupie miny jak Jaś Fasola, wywracanie oczami itp, itd. Ale to olałem. Kiedyś nie mogłem sobie pozwolić na modelarstwo bo nie zarabiałem wystarczająco pieniędzy, aby to sensownie realizować, jednak powiedziałem sobie, że prędzej czy później i tak zakupię sobie model on-road 1:10 i tak się stać musiało. A tłumaczyć się nikomu nie zamierzam, bo nikt mi na to nie daje

. 3-4 razy w tygodniu wychodzę na osiedlu przed dom "polatać bokiem". Czasami jest drażniące spoglądanie innych osób z miną jakby im się kupę chciało, albo dzieciaki wpatrujące się z karpiem, ale zdarzają się i tolerancyjni ludzie, którzy przystają, bądź zwalniają jadąc samochodem, aby popatrzeć co tam robię. Najlepszy jest starszy sąsiad, który "kuka" przez okno i zaczepia mnie śmiesznymi, wyluzowanymi tekstami(czasami mam wrażenie, że któregoś dnia wyjdzie ze swoim i się dołączy). Podoba mi się pewne motto "Nie mów mi jak mam żyć, skoro za mnie nie umrzesz". Mamy jedno życie i uważam, że powinniśmy je spędzać tak, abyśmy byli zadowoleni i nie robiąc przy tym krzywdy innym. Mój znajomy mówi, że facet jest wiecznym dzieckiem i prędzej czy później realizuje swoje "zachciewajki" ma 50+ lat i ostatnio sobie kupił Rolexa za 5000€

. Kupujcie, bawcie się, miejcie radość, nie patrzcie na to "co ludzie powiedzą", bo szkoda na to czasu

.
Pozdrawiam, Oskar.