Michał Karpiński napisał(a):
...
Ja zawsze takie mówienie bez konkretnego działania nazywam lataniem z gównem na ręku i krzyczeniem, patrzcie śmierdzi

sorry za mocne słowa, mam nadziej ze zaraz Pan Lesław się nie rozpisze jaki to jestem zły...
Michał z czego wynika Twój brak poczucia wartości.Byłem w Murowanej,jadłem kiełbaski i do dziś wspominamy z Wieśkiem Groszkowskim te zawody.
Michał Karpiński napisał(a):
A teraz konkrety dla tych młodych co czytają i wydaje im się że wiedzą o co chodzi i że to jest takie proste:
1. Aby taka nowa organizacja miała możliwość funkcjonowania potrzebne są zasoby, ludzie, sprzęt, kasa, czas itd.
2. Na początku organizacja musi się utrzymać z własnych środków czyli musi pobrać od członków tej organizacji kasę na działalność. sponsorzy pojawiają się w momencie kiedy coś już można pokazać.
3. Kiedyś policzyliśmy jakie pieniądze są na to potrzebne, i nie mówimy tutaj o sytuacji, kiedy ktoś ma wujka który ma drukarkę, a ja mam ciotkę która jest księgową itd. To się nazywa patologia, a nie prężnie działająca struktura. Kwota jaką mogła dysponować teoretycznie taka organizacja zakładając powiedzmy 100 zł na osobę i 350 modelarzy to 35000 zł (i tak mocno moim zdaniem podkręcona bo kto zapłaci z młodzików taka kasę)
4. Za taką kwotę to można sobie pomarzyć o prowadzeniu działalności a o jej prężnym działaniu to już w ogóle bujamy w obłokach.
5. Teraz najważniejsze odniosę się do kwoty 240 zł, taka kwota nie jest do osiągnięcia nawet w najlepszych snach

zwiększenie opłaty do tego poziomu spowodowałoby rozpad struktury modelarstwa. Chyba tylko nieliczni zapłaciliby takie pieniądze, bez względu na to czy byłaby to organizacja LOK czy każda inna ( ja wolałbym jechać do sąsiadów na zawody niż płacić komuś 240 zł)
6. Na koniec mamy tylko dwa wyjścia, brnąć w tym co mamy do czasu kiedy jeszcze pieniądze jakie płacimy nie przekraczają pewnego poziomu lub założyć organizację i na wstępie ogłosić iż będzie ona kosztowała i my wszyscy musimy za to zapłacić. Wtedy będziemy mogli narzekać tylko na siebie a nie na żołnierza z LOK. Gwarantuje wszystkim iż taka sytuacja nie jest prosta, patrz PKMS.
Odpowiem też w punktach:
1.Tak aby taka organizacja funkcjonowała muszą być zasoby ludzi,ale ludzi pasjonatów i społeczników.Te same zasoby są potrzebne przy działaniu klubowym.Macie z tym problem?
2.A może zacząć na początku od społecznego zaangażowania i wykorzystania tych,którzy coś chcą zdziałać,a nie ślizgać się na plecach innych.
3.Nie rozumiem dlaczego nazywasz patologią ,społeczne działanie.Skoro ciocia zadeklaruje się prowadzić księgowość,a wujek da drukarkę to w tym nie ma nic zdrożnego.Większa patologia to pobieranie pieniędzy na utrzymanie siebie i nie dawanie nic w zamian.Zaczynać należy właśnie pokornie z pomocą cioć,wujków ,szwagrów no i przede wszystkim z udziałem własnym.Trzeba stworzyć statut uczciwy ,a potem zaproponować składki.Nie odwrotnie.A tak z ciekawości to kto Wam prowadzi księgowość w Klubie,bo chyba CIT składacie.
4.Jeżeli stworzy się takie chore struktury jak są obecnie to za mało.Jeżeli w dalszym ciągu będzie monopol w kwestii utrzymania P.Bernadego i P.Matukina (wystarczy popatrzeć na proponowany kalendarz i obsadę sędziowską) to będzie za mało.Jeżeli będzie się finansować Tych,którzy nie są zaangażowani bez reszty to będzie za mało.I tak można by wymieniać dalej.
5.Myślę,że kwestia kwoty to sprawa dyskusyjna.Jeśli oferta będzie atrakcyjna to i ludzie chętnie będą płacić.Tylko,że trzeba tworzyć Kluby i to Kluby powinny płacić do Federacji,nie indywidualni zawodnicy.Bo to Kluby powinny wypracowywać czy pozyskiwać środki na Swoją działalność.
przykład choćby OSM.
6.Jest stare przysłowie "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz..."a brnięcie w tym bagienku doprowadzi Nas tylko do sytuacji patowej za 1,5 roku.
Parafrazując słowa Kononowicza nie będzie kasy,nie będzie Związku,nie będzie nic...
Ps.Dowodem,że można jest Nasz cykl.Najpierw trzeba sobie coś założyć,taki biznes plan ,a potem starać się go realizować.Na wykładzinę złożyliśmy się grupą zainteresowanych.Załatwiamy sponsorów na nagrody.Przyjęliśmy zasadę teletomboli ,aby każdy zawodnik mógł wrócić z zawodów nie tylko z dyplomem ,ale i z jakimś podarkiem.Szczęśliwie tak się składa,że mogliśmy dawać za wpisowe czekolady i napoje,ale i w loterii były nagrody o różnej wartości też dla każdego.Udało nam się zakupić nowe AMB RC4.A więc sponsorów nie trzeba się obawiać.
Tak więc osobiście jestem zwolennikiem patologii w postaci wujka i cioci niż układu istniejącego.
Obecna sytuacja jest taka jak to mówił przedwojenny właściciel kina cyt."Kino moje tylko teściowa w kasie....A tą teściową jest LOK który szuka naiwnych organizatorów.
Ps.z ostatniej chwili.Michał poczytaj ocenę zawodów z Lublina i wyciągnij wnioski.Jak Ci zatwardziali monopoliści utrzymywani za pieniądze LOK potrafią spieprzyć czyjąś pracę,w tym wypadku Tadeusza Żelazo.Wiem,że na pewno starał się jako pasjonat zorganizować wszystko dla zawodników.I robił to społecznie.Już takie przypadki znam w historii.
Piszesz o gównie noszonym na ręce...ale czy musimy w ogóle stać koło niego?