Forum serwisu RC AUTO
  * RC AUTO    * e-mail do ADMINA    * FAQ    * Szukaj   * Użytkownicy
* Zaloguj   * Zarejestruj
Teraz jest Pn kwi 27, 2026 9:55 am

Teraz jest Pn kwi 27, 2026 9:55 am




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
Autor
PostNapisane: Pn maja 04, 2009 2:35 am 
Offline

Dołączył(a): N lip 09, 2006 3:11 pm
Posty: 933
Lokalizacja: Łódź- Łódź 37 lat
Właśnie wróciłem do domu.

Pozwolę sobie zacząć. Napiszę z perspektywy osoby postronnej, mechanika i tłumacza. Ocenę zawodniczą zostawię dla kolegów.

Dojazd:

- ciężko powiedzieć, 3/4 drogi przespałem ;). Ani za daleko, ani za blisko. Dużo bliżej niż do Turynu. Z Wrocławia około 800 kmów.

Okolica:

- mała miejscowość, a raczej dwie Aigen- Schlaegl, tor położony w pięknym miejscu, dookoła góry i doliny

Infrastruktura:

- na miejscu parking z prądem dla camperów, prysznice, toalety, dwa bary, potężne kompresory, strefa serwisowa zadaszona z oświetleniem i gniazdkami, cztery stanowiska do toczenia opon z podciągniętym prądem 12v, duży kontener ze specjalnym płynem do mycia karoserii, ochrona sprawowana przez miejscowych harcerzy, także wstęp na teren obiektu mieli tylko uprawnieni. Podest w pełni zadaszony z półkami na aparaturę, zasuwane drzwi, osobne pomieszczenie do kontroli technicznej, kontener z sędziami pomiarowymi przy pętli, kontener dla Team Managerów gdzie w kuwetkach były umieszczane wszystkie komunikaty, rozpiski i wyniki (każdy kraj osobno). Trzy osoby w kontroli technicznej, kierownik zawodów, trzech sędziów pomiarowych, jeden w pit lane i dwóch na podeście. Nic dodać nic ująć.

Pogoda:

- Największy wróg. Warunki zmienne na maxa, raz deszcz, ulewa, 10 stopni i 80% wilgotności za kilka godzin słońce 30 stopni i 28% wilgotności, dzień spokoju, nawet dobre warunki, następnego dnia dla odmiany zwrot o 180 stopni. Czołówka była na to przygotowana, mieli dwa modele; jeden na desz i mokry tor, drugi na dobre warunki. Oczywiście dwa kompletne modele.

Tor:

Niesamowity. Prosta pod górę, większość zakrętów profilowana, trudny, techniczny, ale bardzo płynny, asfalt wysokiej jakości całość otoczona usypanym wałem, "czarne" przedzielone trawą, kilka band profilowanych. Stanowiska serwisowe oddzielone od toru ochronnym panelem. Co ciekawe organizator zadbał o stały serwis, także zawodnicy nie musieli się tym przejmować. Bardzo ciekawie rozwiązany serwis. Oprócz osób stojących na serwisie byli w pit-lane tzw. runnerzy. Żaden mechanik nie mógł opuścić boksów. Jeśli coś działo się z jego modelem serwisant usuwał go bezpiecznie z toru a runner biegł po wózek i dostarczał go do konkretnego mechanika. Super sprawa. Nie zauważyłem, żeby ktoś coś urwał, zniszczył, było kilka wysokich "lotów" które kończyły się co najwyżej wgniecionym tłumikiem lub zgubionym INSem. Rekord toru to czas 16,500, rekord zawodów 16,800 (chyba). Z informacji, które udało się gdzieś tam uzyskać budowa kosztowała około 180k Euro. (!)

Wyniki:

- cóż. Podobnie jak w Turynie widać, że ducha walki nam nie brakuje, niestety bez wsparcia, bez pieniędzy, bez regularnych treningów i przygotowań nie mamy możliwości rywalizowania o górne pozycje w rankingu. Dość powiedzieć, że Na miejscu był "legendarny" Massimo Fantini, który oglądał i słuchał każdy wyścig swoich zawodników, motory dopieszczał sam osobiście (dzięki temu Martini Francesco był 6 a Arek Gajzler miał naprawiony silnik liźnięty ręką Maxa :) ). Człowiek z RB również uwijał się jak w ukropie szykując dla "teamowych" zawodników motorki, które przejeżdżały eliminację bez tankowania!!! Do tego czołówka jeździła na ręcznie robionych motorach, zawodnicy austriaccy i niemieccy głównie na Novarossi Rex ręcznie robionym przez podobno najlepszego magika Michaela Meinricha. Kyosho jako jedyni mieli swój sklep na torze, niedaleko toru pojawił się sam P. Binder, także iksrejowcy też mieli wsparcie. 45 min finału czołówka pyknęła bez zmiany opon!!!

Ale główną przyczyną wyników był niestety pech. Myślę, że chłopaki sami opiszą co się działo.

Ale wiedza, doświadczenie i kontakty zostaną i na pewno będą wykorzystane. Dodatkowo, gdyby nie pech Artura i Kuby jestem przekonany, że mielibyśmy Polaków co najmniej w 1/4 finału. Ale wygrana w 1/16 i awans do 1/8 i tak uważam za zaj....sty sukces. Nawet nie wiedziałem, że tak to będę przeżywał ;)

I na koniec łyżka dziegciu w beczce miodu- ceremonia rozdania nagród i zakończenie zawodów to była jakaś żenada... Nawet "garnków" nie było, nagrodzili tylko jednego juniora, statuetki jak z bazaru.

Podziękowania dla Narodowego Kucharza teamu z Polski- Janusza Podrazika. Dzięki wszystkim za mile spędzone kilka dni (i nocy he, he). Teraz muszę to jakoś odespać.

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 04, 2009 10:17 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 03, 2008 2:44 pm
Posty: 5
Lokalizacja: Jelcz-Laskowice
Witam taki wyjazd może nauczyć zawodnika wiele nowych rzeczy wszystko było bardzo dobrze przygotowanie nie było większych problemów w czasie trwania zawodów wielkie podziękowania dla naszego Team Managera który pomógł nam w wielu sprawach.Również wielkie podziękowania dla pana Janusza Podrazika który pełnił role kucharza(Baltazar Gąbka) .Atmosfera była dobra wiele pomocy otrzymano od zawodników zagranicznych ci którzy otrzymali tą wiedzie to wykorzystali ja lepiej niż inni :lol: pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

Teraz jest Pn kwi 27, 2026 9:55 am


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL