Jeśli temat bardziej będzie pasował gdzie indziej to proszę o przeniesienie go.Do większości forum niestety nie mam dostępu.
A więc parę opinii na temat Savage Flux
Na początek zaznaczam że modele służą mi tylko i wyłącznie do zabawy,nie jestem zawodnikiem tylko amatorem.
I proszę nie czepiać się gramatyki nie jestem humanistą.
Poprzedni model jaki miałem to E-savage więc siłą rzeczy FLUXa będę porównywał właśnie do poprzedniego modelu.
Na początek o prądzie.
E-savage jeździł na pakietach od LRP 2x 4200mAh niebieskie a FLUX na 2x lipo 7.4 również od LRP 5000mAh 25C czerwone(teraz nie ma już ich w ofercie).
Pakiety 4200 eksploatowałem około roku,przeszły parędziesiąt cykli.Około połowy na standardowej ładowarce z E-savage a następnie na MYSTERY MY-B6V1
Zwykle wchodziło do nich 4000-4200mAh czyli całkiem nieźle.
Pakiety z FlUXa używałem dopiero parę razy.Jeździłem modelem do pierwszych oznak odcinania pod obciążeniem przez regulator.Nie dojeżdżałem do całkowitego odcięcia.Przy takiej eksploatacji pakiet przy ładowaniu łyka ok 4300mAh.
Praktycznie do samego końca model ma bardzo dużo mocy.Dopiero pod koniec czuć osłabienie na tej zasadzie że od polowy prędkości maksymalne modelu nie podnosi na "gume"
EDIT: A więc koryguję czas jazdy-dokładnie 20-25min.Wcześniej wydawało mi się że jeździłem dłużej.
Odcięcie lipo(na 2*2S) ustawiłem manualnie na 12.6V.Po tym pakiety mają delikatnie ponad 3V a model do samego końca jeździ na max i ostatnie 10-15sek jazdy parę razy szarpnie przy obciążeniu i się wyłącza.
W pakiety za każdym razem wchodzi 4200-4300MaH więc parametry jej są trochę przesadzone(miała mieć 5000MaH)
W tych samych warunkach jeżdżąc dwoma modelami na raz(E-savage jeździł mój kolega równocześnie )FLUXem śmigałem spokojnie z 5min dłużej.
Niestety nie zmierzyłem czasu jazdy ale wydaje mi się że grubo ponad pół godziny.Co jak dla mnie było bardzo zaskakujące że tak duży i ciężki model jeździ tak długo na bądź co bądź mało firmowych pakietach.
Jeździłem w temperaturach ok 5-10stopni więc nie mogę za bardzo powiedzieć czy silnik się grzeje.Przy takiej temp zewnętrznej był po prostu ciepły.Nie było również problemów z grzaniem się pakietów,po półgodzinnej jeździe były lekko ciepłe.
Pierwsze odczucia są bardzo pozytywne.Przeróbka modelu nitro na elektryka wyszła całkiem nieźle.Dzięki zmniejszeniu masy w stosunku do oryginału możemy mieć nadzieję że model będzie bardziej odporny na uszkodzenia.Do jakości wykonania osobiście nie mam żadnych zastrzeżeń.
Dużą wadą według mnie są nieosłonięte zębatki-silnika i odbierająca.Będą się szybko zużywać z winy wpadającego między nie piasku,brudu itd.W E-savage układ był dość szczelnie zamknięty.Duży minus.
Po pierwszych montażach pakietów mogę stwierdzić że system zamykania koszyczków nie przypadł mi do gustu(na zatrzaski trzeba naciągać gumowe osłonki).Poprzednie rozwiązanie z E-savage na zwykłe zapinki było wygodniejsze i szybsze.W razie zgubienia zapinki nie było problemów z jej zastąpieniem.Gumowy kapturek w razie zagubienia czy uszkodzenia ciężko będzie zastąpić.
Pierwsze uruchomienie i kalibracja pilota.Za jego pomocą można wyłączyć lub włączyć(co TRZEBA ZROBIĆ jeśli się używa lipo) automatyczne odcięcie lipo.Całkiem fajne rozwiązanie ponieważ kabelek do programowania regulatora nie jest w zestawie.
I pierwsza jazda model jest ZAJE.....E głośny.Nie przypuszczałem że elektryk może wydawać takie dźwięki.
A teraz sama jazda i moc.
Regulator + silnik użyte w tym modelu to znane kombo Mamby monster z silnikiem 2200kv Castle Creations.I powiem tyle,że najodpowiedniejsze słowo pasujące tu to że zestaw ten po prostu "POMIATA" tym modelem i to z taką łatwością że szczęka opada.Trzeba tu zaznaczyć że nie korzystam z najmocniejszej konfiguracji pakietów(Mam 2x 2S czyli 14.8V natomiast najmocniejsza opcja to 2x 3S czyli 22.2V ).
Przy pierwszej jeździe nie mogłem opanować modelu.Prawie każde przyśpieszenie kończyło się dachowaniem mimo kółeczka na tyle mającemu temu zapobiegać.
Tak więc po zakończeniu pakietów w dachu była "piękna"dziura wytarta przez asfalt(spora część jazd odbyła się kołami do góry

)
Przy każdej prędkości wciśnięcie gazu na maxa równa się stanięciu na "gumę" a przy prędkościach poniżej połowy v-max zbyt duże odchylenie przepustnicy równa się wyskoczeniem modelu do przodu równoznaczne z przewróceniem go przez tył na dach co kończy się parometrowym ślizgiem na dachu.Przy dobrym wyczuciu gazu można do v-max śmigać na tylnych kolach.
Zaznaczmy,że na oko(niestety jeszcze nie zmierzyłem dokładnie),prędkość maksymalna będzie wynosić koło 70km/h.
Jeżdżąc E-Savage większość czasu gaz był do oporu W FLUX większość czasu jeździmy na pół gwizdka.
Przyśpieszenie jest naprawdę piorunujące.
I tutaj należało by szukać wytłumaczenia że autko jeździ tak długo.W słabszych modelach wykorzystujemy prawie cały czas 100% mocy,tutaj natomiast większość czasu dozujemy gaz w miarę potrzeb mając praktycznie cały czas zapas mocy.
Przyczepić się można hamulców.Fabryczne ustawienie regulatora ogranicza je do 36%(akurat miałem kabelek z Mamby monster i mogłem posprawdzać wartości i pozmieniać je)co jak dla mnie było znacznie za mało.Z pewnością jest to bezpieczne ustawienie bo model nawet na piasku nie blokował kół jednak droga hamowania była bardzo długa.Osobiście ustawiłem hamowanie na 65% co w zupełności mi wystarczyło.
I tutaj znowu kwestia hałasu.Nie spodziewałem się że hamowanie silnikiem może mieć tak potężne brzmienie.
Co do możliwości terenowych modelu.Tam gdzie po E_savage widać było że to już teren to dla FLUXa jeszcze "gładka i równa nawierzchnia".
Jest bardzo dobrze wyważony,podczas skoków można bez problemu kontrolować lot modelu.
Na razie to wszystko model mam od paru dni więc za dużo nie mogę się jeszcze wypowiedzieć.Będę próbował na bieżąco dokładać kolejne spostrzeżenia.
EDIT2: Zamykanie koszyków na pakiety-TRAGEDIA otwierają się prawie przy każdej jeździe.Trzeba będzie coś wymyślić.