zbig napisał(a):
Co do obrotów silnika przy różnych napięciach to właśnie do mnie dotarło, że chyba kombinujesz z kątem wyprzedzenia komutacji (obracając dekiel silnika). W takim razie przy bardzo dużych kątach wyprzedzenia możesz miec taki efekt, że silnik ma bardzo wysokie obroty maksymalne (przy wyższym napięciu), ale przy mniejszych napięciach gwałtownie zwalnia. jesli tak jest, to muszę powiedziec, że maksymalne obroty luzem wcale nie oznaczają najlepszych osiągów pod obciążeniem (w czasie jazdy). Pamiętaj, że pod obciążeniem obroty spadają i to dużo. W takiej sytuacji optymalny timing dla maksymalnych obrotów będzie niedobry dla obrotów pod obciążeniem i silnik będzie po prostu słabszy (mniejszy moment).
Mowiac szczerze wlasnie obawiam sie spadku momentu na rzecz obrotow. Czas pokaze, rzeczywistosc wszystko zweryfikuje, niedlugo zawody w Klodzku na ktore reflektuje. Ale nawet gdyby sprawdzil sie Twoj czarny scenariusz, to wg mnie lepiej miec stabilny silnik i skorygowac calosc innym przelozeniem, zamiast przypadkowego klamota ktory raz bierze 8 amper a inny 3 a trzeci 6. Po tych modyfikacjach doszedlem do tego ze oba silniki mialy podobne zuzycie w stosunku do obrotow, tzn ~5,8A dla 35tys rpm i ~6,2A dla 37tys rpm. No i w ogole to slychac, jak silnik fajnie wyje czysto w miare, i naprawde widac ze lapie obroty, bo oryginal lubi prychac strzelac przynajmniej ja takie mialem przeboje.. nie byly powtarzalne. Aha i kat wyprzedzenia jest w tych silnikach zablokowany - wiec nim sie nie bawilem, zreszta nie znam sie.
Marek Pleskacz napisał(a):
Katowanie tych silnikow napieciem 7.2V bez obciazenia nie wychodzi im z pewnoscia na zdrowie (zwlaszcza przy takim kacie wyprzedzenia). Przy 7.2V komutator sie pewnie swieci jak zarowka od ciaglego iskrzenia. W tych warunkach obroty w znacznym stopniu zaleza od stanu komutatora i jakosci magnesow.
Wzrastanie obrotow po kiku minutach takiego krecenia jest wynikiem przegrzewania sie magnesow co powoduje spadek pola magnetycznego. Dzieki temu spadkowi pola magnetycznego napiecia indukowane w uzwojeniach niezasilonych maleja i mniej sie przeciwstawiaja napieciom pochodzacym z komutatora (baterii) zwiekszajac w ten sposob obroty.
Wbrew pozorom nie jest to zjawisko pozadane.
Przy zasilaniu 5V destruktywne zjawiska ktore opisalem powyzej sa mniej drastyczne poniewaz moc dostarczona jest mniejsza.
Dla ciekawosci policz sobie ile mocy idzie na wytworzenie ciepla w tych silnikach.
Dla ulatwienia dodam ze praktycznie cala moc dostarczona do silnika krecacego sie bez obciazenia idzie w cieplo.
Jesli chodzi o cieplo, to wlasnie tutaj sie chyba mylisz, tzn moze jest tak jak piszesz z tym wzrostem obrotow, ale wcale sie kumutator nie swieci.
Mnie sie wydawalo ze to panewki po rozgrzaniu daja mniejsze opory - ale to bylo moje pierwsze przypuszczenie. Na tym forum juz pare tematow zakatowalem o toczeniu i docieraniu silnikow, wiec o przegrzaniu wiem cos

Mam 1 silnik Orion Core RS bierze 8 amper i po minucie pracy czy to na 5V czy na 7,2 denko doslownie parzy. Nie moge go ugryzc. jakis chyba uszkodzony, komutator juz bordowy lekko a chidzil lacznie ok 5min w 3 probach.. sprawdzialem magnesy wszystko wyglada ok. Ale te dwa trinity byly ok, tzn bez takich numerow, a po 20min katowania byly ledwie cieple. Nawet wiatraka stosowac nie musialem

Wydaje mi sie ze 7,2V daje duze obroty, co powoduje dobra wentylacje, co przy niewielkim iskrzeniu daje stabilna temperature - przynajmniej w obu tych przypadkach. Zobacz na zdjeciu jak polozylem silnik - specjalnie dziurami na boki zeby byl przedmuch. A przeciez P2K2 ma obudowe inna, ma tylko 2 male czarne kwadraciki - i tez cieply

Wiec tym bardziej jestem zadowolony, zwlaszcza ze na docieraniu przy 2-4 celach roznie bylo, a najczesciej bez wiartaka nie bylo sensu dluzej jak pare min. Skoro silnik jest cieply, a nie goracy, to chyba raczej nie magnesy nie ? I czy aby na pewno lekki wzrost obrotow po nagrzaniu sie silnika to zly znak? Mowimy o wzroscie max 2-3tys rpm na przestrzeni pierwszych kilku minut pracy, pozniej stabilnie.
EDIT: Marku, a moze tez ma znaczenie to ze po kazdej probie silnik na polysk czyscilem plynem do hamulcow wg patentu Jacka Starosteckiego, i na nowo smarowanie - moze to tylko olej sie rozchodzi/rozgrzewa ?
EDIT2: Co do komutatora, to po tych 20min katowania zaden z nich wg mojej oceny nie potrzebuje jeszcze toczenia, a swego czasu w pare godzin stoczylem caly nowiuski wirnik probujac bezskutecznie dotrzec innego P2K2.. A pozniej to samo mialem z Monsterem :/ Teraz to wyglada nieporownywalnie lepiej, chociaz moze faktycznie cos kalecze