Jezdzilem dzis sobie elektrykiem, nagle cos sie zablokowalo, wzialem za kola i przekrecilem do przodu poniewaz bylem pewien ze to jakis kamyczek wpadl w zebatke. Po tym samochod zaczal jezdzic, ale niedlugo, po chwili padl kompletnie. Teraz jak wykrecilem silnik zauwazylem ze ma luz na glownym trzpieniu ktory obraca zebatke, jak dam gazu i zrobie jakby malutka kontre wciskajac zebatke w silnik to zaskakauje i daje opor. Co moglo pasc? Jest sens oddania tego na gwarancji? Pomocy

:(:(
_________________
I znow powrot do tego sportu
