marcinsan napisał(a):
Tak latam już z dobre 7 lat samodzielnie. Miałem jednego deproma którego zmasakrowałem przez dużą ilość wbijania go w ziemię i za wieszania na drzewie teraz mam drugiego znacznie większego i on znacznie lepiej sobie radzi w powietrzu. Przyznaje ten pierwszy to był typowy slowflayer do hali. Poza tym właśnie na takim motoszybowcu 2,5m się uczyłem latać i się nauczyłem za pomocą metody uczeń nauczyciel czyli dwóch aparatur połączonych kablem to jest najefektowniejsza, prawie bez stratna i szybka metoda nauki. A przed pierwszymi lotami najlepiej poćwiczyć w domu na darmowym symulatorze modelarskim "FSM" to dużo daje podczas właściwej nauki.
wiesz... metoda uczen-trener to mozna sobie pozwolic na nauke duzymi modelami... o ile masz dobrego i bezstresowego nauczyciela z dobrze ubezpieczonym modelem...

jesli tak zaczynales to tylko pochwalic...

ale jak ktos chce sam to tylko proste samolatajace modele...
FMS ale tylko z podpieta aparatura i to najlepiej taka na ktorej bedzie sie latac zeby wyrobic sobie odpowiednie odruchy... cos jak nauka pisania bezwzrokowego na maszynie
pozdrawiam