Witam. Mam problem z moim hsp xstr. Model dostałem w wtorek (17.05). Do tego kupiłem lepszą ładowarke (Graunpower Minilander 3 [chyba tak to się pisze

]) i większą baterie (Nosram 4200mAh 7,2V). i tak zaczęły się moje problemy. Naładowałem orginalną baterię do pełna, wpiąłem ją do autka, ustawiłem antenę, innymi słowy zrobiłem wszytko co trzeba zrobić przed jazdą. Wyjechałem na plac. Taka zwykła dróżka jak pod przedwojenną kamienicą + ok. 10m po niskiej trawie (zero rosy czy innej wody), wyjechałem na ubitą żwirową drogę. Pojeździłem trochę (bez szaleństwa) i coś się zacięło. Silnik działał ale tak jakby chciał a nie mógł jechać (jakby coś go blokowało. Podejrzewam że była to skrzynia biegów lecz skąd wziął się tam żwir skoro skrzynia jest zamknięta a ja nic w niej nie grzebałem?). Wziąłem model do domu, wziąłem dwa przednie koła i jednocześnie przekręciłem je do przodu co załatwiło problem. W środę wybieram się na plac BEcEK-u (Bytomskiego Centrum Kultury). Wyasfaltowana nawierzchnia, wziąłem naładowaną do pełna większą baterię (4200mAh) i jeździłem ok.15min. po czym dotknąłem silnika. Był gorący więc przestałem jeździć i zabrałem model do domu. W domu gdy silnik stygł ja delikatnie wyczyściłem model pędzelkiem. Gdy silnik ostygł ja wyjechałem znowu pojeździć po betonowym placu przed garażami. Jeździłem na tej dużej baterii (jeszcze się nie wyładowała). Gdy zobaczyłem że autko zaczyna mieć "drgawki" (tek podobno objawia się spadek napięcia w baterii) zmieniłem baterię na orginalną którą w pełni naładowałem. Jeździłem ok.1min. gdy autko stanęło. Podszedłem do niego, wyłączyłem go, ściągnąłem obudowę i z przykrością stwierdziłem że z silnika leni biały dym

. Wziąłem model zły jak diabli do domu (wydać 618zł i jeździć nim niecały dzień [od wieczoru we wtorek do środy popołudnia

] i dałem modelowi wystygnąć). Po 3 godzinach model znów mógł jeździć. W czwartek po powrocie do domu (ok.14.00) chciałem sobie pojeździć. Zrobiłem parę kółek po moim domu na pełniej większej baterii. Po czym autko staneło tak jak podczas mojej pierwszej jazdy, jednak w tym przypadku ruszenie dwóch kół w jednym kierunku nic nie pomogło. Babka ze sklepu mówi żeby oddać na gwarancję, gdzie indziej słyszę żeby wymienić silnik na lepszy ( w sklepie na gwarancji wymienili by na ten sam) tylko że mnie na razie nie stać na nowy silnik a w sklepie wymienią na ten sam i znowu się spali. Co radzicie? Co mam zrobić? Tyle kasy na to poszło a jeździłem max. 30min.? Coś mi tu śmierdzi. Cóż mam począć? Pomóżcie
