W silnikach BLS z mechanicznie regulowanym timingierm markery na deklu A, B i C standardowo pokrywają się z odpowiadającymi im fazami A, B i C.
Przyjmuje się to umownie za "zerowe"ustawienie timingu, choć tak naprawdę leży ono w zupełnie innym punkcie.
Jeśli marker B obróci się w stronę fazy C (opóźnienie timingu) to obroty i moc zmaleją, a sprawność wzrośnie.
Moment obrotów maksymalnej mocy wzrośnie, ale moment obrotów maksymalnej sprawności spadnie.
Jeśli marker B obróci się w stronę fazy A (przyśpieszenie timingu) to obroty i moc wzrosną, a sprawność zmaleje.
Moment obrotów maksymalnej mocy spadnie, ale moment obrotów maksymalnej sprawności wzrośnie.
Jeśli nadmiernie przyśpieszymy timing to efekt może być odwrotny do zamierzonego - obrotów nie zwiększymy, szczególnie w zakresie maksymalnej sprawności jak również momentu.
W skrajnym przypadku silnik przy nadmiernym przyśpieszeniu timingu może mieć wszystkie parametry gorsze niż przy standardowym ustawieniu.
Jeśli dodatkowo uruchomimy go z włączonym VT regulatora, to obroty będą nierówne, co może sugerować uszkodzenie sensorów lub ich kabla - wystarczy opóźnić timing obracając marker B w stronę fazy B lub C i po problemie.
Przykłady z badań silnika 17,5T/2S LiPo na hamowni z wyłączonym VT regulatora:
-
opóźnienie timingu,
-
przyśpieszenie timingu,
-
nadmierne przyśpieszenie timingu.
A
tu skrajny przykład z nadmiernie przyśpieszonym timingiem (silnik 9,5T/2S LiFe).