No i jak tam Panowie wrażenia?
Oczywiście śmigałem w elektrykach w Prostocku, więc byłem tylko w sobotę.
Organizacja sprawna, prowadzenie zawodów przez Agatę, wszystko poszło zgodnie z planem.
Trochę niefajnie było w finałach, jak trzeba było gonić bieg za biegiem, żeby zdążyć przed deszczem
ale jakoś dałem radę, mój biedny LiPol jakoś to przeżył (mam tylko 1

), jeździłem niedoładowany.
Do tego od początku zawodów zmagałem się z awarią silnika, czasem model nie potrafił ruszyć sam, a jak ruszył to jechał na pól gwizdka,
bo regiel przechodził w jakiś tryb awaryjny. Mimo to udało się wyszarpać 3 miejsce.
Szkoda, bo była opcja na więcej, gdyby nie ten silnik, trochę bym pogonił pierwszą dwójkę

Atmosfera jak zwykle piknikowa, zawodnicy raczej sami pilnowali zasad fair play.
Grill i karkówka też jak zwykle na poziomie
