Na samym początku chciałem wszystkim podziękować za wspaniale spędzony czas!!! Szczególne podziękowania kieruję w stronę organizatorów, gdyż za organizację zasłużyli na 5+ (szczególnie za: wielki tor, fajną salę, dobrze wybijające hopy, okazałe puchary, smakowity obiadek-niespodziankę

, orkiestrę

i wiele innych ).
Mimo bardzo licznych usterek mojego modelu, długotrwałej walki z ustawieniami i wielu, wielu błędów wynikających ze strasznie długiej przerwy między eliminacją w Ludwikowicach a finałem (przynajmniej tak się pocieszam

) były to naprawdę świetne zawody rozegrane w duchu czysto sportowej rywalizacji i z pewnością będę je jeszcze długo wspominał.
Od strony technicznej można zauważyć wyraźny postęp nowe małe pchełki przypadły mi bardzo do gustu, a w szczególności zawodnikom z mniejszą ilością miejsca pod karoserią np: klas 2WD czy Open. Nareszcie nie trzeba było myśleć jak wielki kloc od AMB20 z własnym zasilaniem wpłynie na rozkład masy malutkiego modelu.
Bardzo zasmucił mnie jednak fakt, że zawodników w klasach mikro było strasznie mało... Nie rozumiem jaki jest powód tak małej frekwencji jako przykład mogę podać ze z "weteranów" w Trucku, który był zazwyczaj najliczniejszą klasą po Openie przybył tylko Siwy, a spokojnie mógłbym wymienić z 7 osób, które z moją ulubioną klasą utożsamiałem i do których szlifowałem dzielnie mój poziom

.
Cóż zrobić... Mikrus idzie teraz na półkę, zapada w letni sen, czekając na nowy sezon

(oraz na nowy wał, górną płytę, mocowanie przednich wahaczy i pakietu które zgruzowałem

). Teraz nadchodzi czas na odpalenie większego brata w skali 1:8, jednocześnie mając nadzieję, że następny sezon przyniesie nowych zawodników, oraz starzy "wyjadacze" zaczną znów na nie przybywać mimo, że trzeba będzie zrobić parę km w te i wewte (ktoś musi dać przykład nowemu pokoleniu jak dobrze zgruzować w finałach model

).
Pozdrawiam i (mam nadzieję) do zobaczenia za rok jeszcze większą ekipą!!!
PS Chciałem też najmocniej przeprosić za kilka dziur jakie zrobiłem w wykładzinie wyrwaną z podwozia śrubą

gdy tylko zorientowałem się, że coś jest nie tak zaprzestałem jazdy.