Łza się w oku kręci po obejrzeniu zdjęć i uświadomieniu Sobie,że były to ostatnie zawody w sezonie 2010-2011.Przychodzi też chwila refleksji i podsumowania.A te napawają optymizmem.Udało nam się zorganizować 10 imprez ,które odwiedziło 352 zawodników z 442 modelami.Ktoś może powiedzieć,że 44 modele ,średnio na zawodach to niewiele.Ale jednak tu jako kontrargument należałoby przytoczyć fragmenty genealogii cyklu Polskich Mistrzostw Modeli Samochodów RC.Całkowicie spontanicznie powstała inicjatywa zorganizowania niezależnego od "kurateli" i wpływów LOK.Nie było również zaangażowania ze strony handlowców na wzór ATA czy Proximy.Skrzyknęła się grupa entuzjastów i niczym w "Ziemi Obiecanej" nie mając nic wyraziliśmy chęć działania.A nie przepraszam,naszym startowym kapitałem było archaiczne urządzenie AMB z poprzedniego stulecia,pochodzące również ze składek osób prywatnych.Organizując "zrzutkę" w pewnym gronie zebraliśmy kapitał "rozruchowy".Ktoś wykorzystując Swoje możliwości znalazł salę na nasz cykl.Tym gościnnym miejscem okazała się Szkoła w Ścinawce.Być może niektórych odstraszał dojazd (stan polskich dróg),ale byli zawodnicy wytrwali,którzy nie odpuścili żadnej imprezy.Pierwszym znaczącym posunięciem było zakupienie 400 m2 wykładziny.Jakże byliśmy wszyscy dumni z tego faktu.Był to impuls do dalszego działania.Kolejnym etapem było wykonanie elementów wyznaczenia toru.Dzięki włożonej pracy kolegów powstały piękne ,żółte deseczki,grzybki i obramowanie.Ogłoszony wśród Nas konkurs na logo zawodów,owocował znakiem,który dzisiaj ma swoją markę.Może jeszcze nie taką jak Coca -Cola,ale...
Wreszcie nadszedł upragniony dzień 24.04,dzień pierwszych zawodów.Na starcie stawiły się 32 modele.To było początkiem Naszego wymarzonego cyklu.Od tego momentu staraliśmy się dopracowywać szczegóły i poprawiać niedociągnięcia o które nie trudno przy takim przedsięwzięciu.Kulminacyjnymi zawodami okazała się 7 eliminacja dnia 21.1.2011 roku.Po świąteczno-noworocznej przerwie stawiło się 68 modeli.W między czasie zaczęliśmy szukać i pozyskiwać sponsorów.Dzięki nim pojawiły się pierwsze "fanty" i pomysł zorganizowania Teletomboli,tak,żeby zadowolenie z zawodów zależało trochę też od szczęścia.Uznaliśmy ,stawiając na młodzież,że trofea za miejsca będą generować niezdrową rywalizację na torze przejawiającą się "agresją"na torze.Myślę ,że ten efekt udało nam się osiągnąć,a dyscyplina młodych i tych nawet debiutujących zawodników dawała satysfakcję organizatorom.Udało nam się również pozyskać różne rzeczy w ilościach umożliwiających obdarowanie ,poza loterią każdego zawodnika(czekolady,napoje,kiełbaski z rożna,plecaki,długopisy).W loterii pojawiły się koszulki z naszym logo,narzędzia,sprzęt turystyczny,zegary, radioodbiorniki i t.p. rzeczy.
Staraliśmy się wszyscy w miarę swoich możliwości wykorzystując nawet tak wyśmianych przez pewnego LOK-owskiego,byłego działacza ,wujków i ciotki.Rozpęd szukania wsparcia ,jednego z Nas zaprowadził w miejsce gdzie udało się wy-kwestować fundusze na nowe AMB.Ogarnęła Nas totalna euforia.Troszkę ostudzili nam ją Holendrzy,którzy dopiero 4 miesiące od wpłaty pieniędzy po naciskach przysłali nasze małe"cacko" .Ponieważ wcześniej pozbyliśmy się dobrze przez lata służącego AMB-20 ,stanęliśmy przed dylematem odwołania 8 eliminacji.
Pomocną dłoń okazali koledzy z Czech .8 i 9 eliminacja odbyła się na czeskim AMB-RC.
Finał był już Nasz.Malutkie ,czerwone pudełeczko dotarło w ostatniej chwili.Ostatnie zawody,chociaż może frekwencja nie była ekstra ,odbyła się bez jakichkolwiek wpadek.Mam nadzieję również,że "tłuste" nagrody losowane ale dla wszystkich zachowają w pamięci uczestników Nasz cykl PMMSRC,a tym samym wkład pracy grupy "napaleńców",organizatorów.
Irek Działkowski napisał(a):
Wielkie dzięki dla Jacka Osiewały i Lesława Zaremby (kol. alfabetyczna) za "przyciągnięcie" sponosrów do zawodów PMMS RC, a co za tym idzie za super nagrody losowane pośród wszystkich zawodników.
Jednak można ...
W swoim wywodzie specjalnie nie podawałem nazwisk,bo uważam,że to nie jest istotne.Było Nas wielu i żaden nie zasługuje na szczególne wyróżnienie.Po prostu wszyscy staraliśmy się,każdy w miarę swoich możliwości.Chociaż trudności i chwile zwątpienia nas nie opuszczały.Dzisiaj mamy to już za sobą i możemy popatrzeć z perspektywy na własne dokonania.A egoistycznie uważam,że udało nam się wypracować pewien kapitał i to nie ten tylko w wymiarze materialnym,ale również ten który stworzył z Nas zespół.To fakt ,że mamy dzisiaj AMB,mamy 24 transpondery,(wprawdzie te ,które spędziły komuś sen z powiek i zmusiły go do nocnego retuszu przepisów LOK),mamy wykładzinę,ale mamy również (mam nadzieję )siłę działać dalej.Na pewno mamy świadomość siły zespołu.Myślę,że może być już tylko lepiej.
Dziękuję wszystkim współorganizatorom,sponsorom ,ale i zawodnikom,bo bez nich nasza praca była by daremna.To oni swoją obecnością wyrazili wdzięczność za poniesiony przez organizatorów trud.Aż się nie chce wierzyć,że minął już rok.
Życzę wszystkim zawodnikom dalszej fascynacji modelarstwem.Życzę nam organizatorom sił, pasji i zapału do dalszego działania bo już we Wrześniu startuje nowy cykl ,a w maju asfalt w Kłodzku.