Witam
Moją przygodę z modelami rozpocząłem (właściwie chciałem rozpocząć) w zeszłym roku. Kupiłem Hypera 7 z silnikiem Hong Nor F.5.9cc R36. Nie wiem ile ma lat i co jeszcze było wymieniane względem fabrycznego. Do auta dostałem całą masę części (elektronika, łożyska, zawieszenie itd.) Moją największą bolączka jest silnik, a właściwie jego odpalenie. Zaczęło się od Pullstartu. Zajechałem dwa mechanizmy (zerwana linki, odciski na ręce) zanim przeszedłem na rotostart. Ten okazała się nie lepszy. Teraz połamałem zęby w drugim mechanizmie. Myślę o starter-boxie ale silnik jes zawieszony dosyć wysoko i koło zamachowe nie wystaje od spodu auta. Koło ma 38mm średnicy, znalazłem 40mm, ale nie wydaje mi się żeby robiło to większą różnicę. Czasami jak uda mi się go odpalić to zabawa jest przednia

Nie chcąc tracić nerwów na odpalanie tego dziadostwa. Znalazłem po okazyjnej (chyba) cenie Kyosho Inferno NEO 2.0. Autko ma 7 miesięcy. Wymienione w nim były tylko opony i servo (Savox SW0230MG)
I teraz pytanie do znawców tematu. Jak wypada porównanie tych dwóch modeli? Podejrzewam, że problemy z odpaleniem biorą się z wielkości silnika R36. Czy faktycznie jest to silnik dla bardziej doświadczonych? Czy mniejsze silnik odpala się łatwiej? W który model dalej inwestować? Wymyśliłem dwa rozwiązania.
1) wymiana silnika Hypera na mniejszy (może fabryczny) i odpuszczenie sobie Inferno,
2) sprzedaż hypera i zakup Inferno?
Co proponujecie?