Jak masz kasę, to lepiej wziąć świeższe podwozie. Rozważ też to, co napisał Maciek - Mugena. Wadą Losiego jest calowość, więc będzie trochę trudniej z kupieniem nieoryginalnych łożysk czy śrub - oczywiście da się znaleźć takie na allegro i w sklepach, ale trudniej

Ja zawsze byłem (i jestem) zwolennikiem silnika 4,6 w tragusie, jednak parę wad zmusiło mnie w końcu do zakupu 3,5.
Po pierwsze o wiele mniejsze spalanie, co bardzo ważne na zawodach i w sumie kluczowa kwestia. Po drugie większe obroty od 4,6 i wcale nie taka mniejsza moc. Po trzecie 4,6 ma duży moment obrotowy, przez co napęd dostaje bardziej, niż w 3,5. Jestem w sumie zadowolony, ale 4,6 łatwiej mi się regulowało i była mniej 'kłopotliwa' od 3,5

Ale coś za coś. Teraz do jazdy rekreacyjnej i sporadycznych zawodów brałbym jednak 4,6 - też z powodu stabilności pracy i łatwości regulacji. Oczywiście nie wszystkie silniki są takie, mówię tu o SH - bo w tych mam największe doświadczenie i porównanie. I na koniec - 3,5 są droższe. Lepiej moim zdaniem wziąć lepszą 4,6, niż tańszą 3,5, jeśli tak jak mówisz, nie będziesz często jeździł na zawody. Jak planujesz częste ściganie, to weź jakąś 3,5.
Luzy w tych Losi nie są tak bez powodu coś mi się wydaje

Jest w tym jakiś głębszy sens, bo modele prowadzą się na prawdę elegancko

W grę może wchodzić 'flex' zawieszenia, ale to tylko takie moje przypuszczenia
