Moj e-firestorm jeździł z ezrunem 35 na 3S i mogę tylko powiedzieć że to był diabeł nie model.
Z początku denerwowało mnie to cholernie ale jak dorobiłem się pożądanego weelybara było dobrze bo przestał dachować

Przez jakieś 1,5 sezonu nie popsułem ani jednej części z układu przeniesienia napędu generalnie nic się nie psuło raz tylko wymieniałem przednie wahacze z mocowaniem po potężnym dzwonie.
Zero serwisu, zero zainteresowania tylko sama jazda na maxa żadne dalekie skoki mu nie były straszne nawet jakoś krawężniki wytrzymywał.
A, kupiłem go w wersji standardowej.
Generalnie z sentymentu wciąż stoi na półce. To był mój jedyny bezproblemowy model.
Ale jest to dalej 2wd i po czasie zastąpiłem go MT2 brushless które mimo silnika 11L i 6S nie było tak dzikie i szalone no to teraz mam Sava Fluxa na 6S :]