Witam.
Jako posiadacz VRX’a-1 mogę Ci, co nieco powiedzieć o rodzinie modeli VRX. Modele są produkowane przez firmę Riverhobby (
http://www.riverhobby.com/en/index.asp ), a nie HBX lub jak ostatnio gdzieś zauważyłem przez HSP. Bliźniacze modele produkują też Himoto (RXT-1 i RXB-1) jak i Team VTX Vertex (VTX-B1x i VTX-ST1 R). RedCat chyba też produkował truggy o nazwie Monsoon. Plus tego jest taki, że jeśli jakimś cudem nie będzie części do VRX’a w Nitroteku to może akurat będą do Himoto na Wróbliku, (chociaż z tego, co zauważyłem części, do Himoto są minimalnie droższe)
Konstrukcyjnie jedyną zauważalną różnicą w stosunku do Himoto jest mocowanie wahaczy, ale o tym później.
Wracając do modelu. Mój truggy ma przejechane ok. 15 litrów i jeżeli chodzi o podwozie to nie dam sobie złego słowa na jego temat powiedzieć. Oczywiście nie porównuję ich do zawodniczych modeli typu Mugen, Hyper itp., ale też chce powiedzieć, że mój VRX nie jeździ wokół domu tylko dość często jest wypuszczany w teren, zaliczył dość dużo hopek, w większości z kiepskimi lądowaniami i jak na razie nic z modelem się nie dzieje. Osobiście staram się nie jeździć zachowawczo, bo chce mieć z tego jakąś przyjemność, nawet, jeśli miałbym coś połamać,
Nie mam porównania do innych truggy, jedynie do buggy Kyosho Inferno, ale mój model, zaliczył naprawdę sporo upadków i wywrotek takich, że myślałem, że będę go zbierał w częściach do pudełka po płatkach, ale ku mojemu zdziwieniu zawieszenie jest naprawdę wytrzymałe.
Zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie wspomniane wcześniej mocowanie wahaczy w postaci belki zintegrowanej z obudową dyfra, zamiast osobnych belek Alu lub plastikowych przykręcanych do tej obudowy. Mocowanie jest może prymitywne, ale za to niesamowicie wytrzymałe, przez to, ze jest to jeden porządny kawał odlewu z tworzywa, który złamać może tylko uderzony kołem przy pełnej prędkości kamień wielkości sporej cegłówki. Wymiana całej obudowy trwa 20 min i kosztuje nas 25 zł. Myślę, że to dużo taniej niż belki aluminiowe lub nawet z tworzywa np. w Kyosho. Co ciekawe w mocowaniach tych nie utworzyły się jeszcze żadne luzy i nie zdarzyło się, żeby wypadł któryś z pinów.
Zero luzów jak do tej pory na drążkach kierowniczych. Masz też masę otworów w wieżyczkach amortyzatorów, co pozwala na naprawdę szeroki wachlarz ustawień zawieszenia. Więc, jeśli chodzi o samo podwozie, uważam, że jest solidnie wykonane. Do przednich zwrotnic pasują pivotballe z innych modeli dostępnych na rynku: GS, Mugen, Ansmann, Ofna.
Jedźmy dalej, żeby nie było tak różowo.
Do wymiany u mnie poszło na „dzień dobry” tylne skrzydło, które w oryginale jest według mnie wykonane z kiepskiego sztywnego plastiku, które może się po prostu złamać, ale wcale nie musi. Teraz jest b.elastyczne skrzydło SIIM. Największą do tej pory zauważoną wadą była, jakość zębatek atakujących w przednim i tylnym dyfrze, które według mnie źle były dopasowane do odbioru i było to powodem zniszczenia trzech zębów już na szóstym baku. Nie polecam tego elementu wymieniać na oryginalne, lecz kupić te zębatki albo z GS Racing lub tak jak u mnie z Kyosho. Do wymiany u mnie poszedł też filtr powietrza, a dokładniej, to wyrzuciłem tą białą plastikową obudowę, która bardzo szybko i skutecznie zapychała się syfem, do tego ciężko było zobaczyć, w jakim stanie jest nasz filtr. Zamontowałem zestaw gąbek wewnętrznych i zew. Tez firmy SIIM.
Do tego reszta gratów, jak w każdym RTR’ze, czyli serva (skrętu, bo musiałem, gazu, bo chciałem), klocki sprzęgła wymienione na Alu.
Aha, wymieniłem tez satelity we wszystkich dyfrach na GS Racing, cena śmieszna, a przynajmniej mam spokojną głowę, ze nic tam w środku się złego nie dzieje. Na wyjętych oryginalnych nie było śladu zużycia, ale dało się zauważyć, że GS’owskie maja prawie 2x głębsze żłobienia.
Aparatura – jeśli chcesz zostać przy oryginalnej to obowiązkowo kup Fail Safe, bardzo szybko traci zasięg więc FS obowiązkowo.
Teraz, jeśli chodzi o twój budżet. Jeśli masz 1000 i grosza więcej to nie wiem czy nie powinieneś poszukać jakiejś używki. Pamiętaj, że do nitro musisz na start wydać trochę pieniędzy w akcesoria: klucze (może masz z poprzedniego modelu), Żarka, termometr, butelka, paliwo, pakiet, a to wszystko kosztuję i to nie mało, jeśli kupujemy wszystko „na już”
Zauważ, że ludzie sprzedając modele przeważnie dorzucają te wszystkie rzeczy w gratisie lub dodają nawet jekieś części zamienne.
Natomiast, jeśli widzisz na horyzoncie możliwość posiadania w niedalekiej przyszłości większej gotówki, to zastanów się czy nie wolisz np. pójść w stronę zachwalonego ostatnio na forum, modelu Caster Racing ZX 1.5R za 1290 zł. Jeśli tym modelem rzeczywiście z powodzeniem startuje się w zawodach to ja naprawdę bym się nie zastanawiał i poczekałbym na te 300 zł, tym bardziej, że w zestawie masz akcesoria startowe, o których wspomniałem wcześniej.
Co do modelu RedCat Racing. Wydaję mi się, że ma wieżyczki amortyzatorów z plastiku, co dla mnie w przypadku buggy jest nieporozumieniem. Jedno dachowanie na asfalcie i masz po wieżyczkach.
Do tego ta zabudowa na płycie, nie wiem czy przypadkiem skutecznie nie utrudnia serwisowania, jak i czyszczenia modelu. Dwubiegowa skrzynia, nie wiem czy nie wymaga regulacji?
Ostatnia sprawa to części, rozejrzyj się ile sklepów zapewnia do nich dostęp. Czasami wystarczy jeden, tak jak Nitrotek, ale za to porządnie zaopatrzony.
Mam nadzieję, że pomogłem.
Pozdrawiam.