Witam!
Już dotarłem mojego savika!
Wypaliłem standardowo 2 baki na "klocku" a raczej na doniczce plastikowej i pilnowałem temperatury by nie była większa niż 105-110st.
Następnie wyjeździłem 3 baki spokojnie, pilnując przy 2 pierwszych by temperatura nie przekroczyła 110st, przy trzecim dochodziłem maksymalnie do 115st.
Przy czwartym zacząłem przykręcać HSN, po 1/8 obrotu, zaczynając od ustawień fabrycznych do docierania.
Wkręciłem około 1 obortu HSN, model śmigał wspaniale, trzymał też ładnie temperature 100-110st. potem doszedł do 115st, przy 119 go zgasiłem.
Następnie odpaliłem (bez problemów za 1 szarpnięciem zawsze pali) dosłownie po 1-2 minutach wskoczył na 127st!
Mieszanka chyba nie była zbyt uboga, nawet przy lekkim gazie szło dużo niebieskiego dymku z rury.
Spowrotem wykręciłem HSN do pozycji wyjsciowej, ale to nie zmieniło zbytnio sytuacji z łapaniem temperatury. Pojeżdzę około 3 minity i mam na "blacie" 120st.
Czy ta temperatura to norma?
Przy pierwszej jeździe po 3 baku czyli na baku czwartym, silnik miał temperaturę 95-105st przez pół baku.
Silnik szybko grzał się przy pełnym zbiorniku, więc nie był to problem zubożającej się mieszanki co się czasem w Savach zdaża.
Dodam, że jeżdzę dużymi kółkami i nie daję w palnik na maksa modelowi, traktuję go ciągle delikatnie.
Co z takim fantem zrobić? Boję się że to może być kwestia paliwa (F1 Champion 20% nitro).
Tylko dlaczego najpierw było dobrze, a potem się spitoliło ?
Sprawdziłem również model na "klocku" i tez szybko łapie temperaturę.
Będę wdzięczny za wszelkie pomysły na rozwiązanie tego problemu!
Pozdrawiam,
Łukasz