Poluzowalem troche dyfer kulkowy w swoim pro4 tak, zeby "puszczal" przy mocnym dodaniu gazu, no i stalo sie cos czego nie przewidzialem

Spalila sie zebatka odbiorcza dyfra, ta w ktorej leza kulki. Ubylo jej jakies 2 mm przez co dyfer w ogole nie przekazywal obrotow.
Zmienilem zebatke i teraz na na bardzo mocny scisnieciu (na tyle mocny ze efekt dyferencjalu zanika) rowniez sie slizga.
Co moze byc przyczyna takiego zachowania? Czyzby wina kulek? Albo smaru? Kulki wlozylem te same a smar dalem ten z hpi, specjalny na te kulki.
EDIT:
b
Problem rozwiazalem

Szukalem nie tam gdzie trzeba. Zmierzylem kulki sruba mikrometryczna - byly w porzadku, zmienilem smar, sprawdzilem sprezyne dociskajaca - wszystko w porzadku. Zostala ostatnia rzecz - bieznie po ktorej slizgaja sie kulki zostaly juz za bardzo wypolerowane. Dotarlem bieznie na matowy odcien i dziala jak nalezy
Tematu nie usuwam, moze komus sie przyda

_________________
Marek 'wrzech' Wrzesiński
wrzech[at]o2.pl
OFNA LX COMP II, tc6, RC18T2
E Maxx BL
galeria modeli, modów i czesci