Moje academy uwielbia zjadac zeby w zebatkach.
Dzis sie wkurzylem i wymysilem cos takiego.
Wziolem zebatke odbierajaca, ktora ma zjedzone 2,5 zeba. Dałem-naklejiłem na zjedzone miejsce kawałek poxiliny. NAstepnie pojechalem po poxilinie zebami z zebatki atakujacej i dostalem tym sposobem odlew kilku zebow zebatki odbierajacej. Aby poxilina nie naklejiła się na zębatke atakujaca posmarowalem ja olejem silnikowy.
Teraz poxilina schnie i zobacze co z tego bedzie.
Potem zabatke "doszlifuje pilnikiem i powinno byc super
Co o tym sadzicie, moze wam tez sie przyda???
P.S. oby zadzialalo
Pozdrawiam!