Prawdopodobnie na odpowiedź z HPI chwilkę będziemy musieli poczekać z uwagi na pewne (wyjaśnione) losowe okoliczności.
Natomiast jeszcze słowo o owym kamyczku.
Proszę zauważyć iż padło stwierdzenie „prawdopodobnie” więc na pewno kamyk uszkodził szczotkę czy prawdopodobnie uszkodził szczotkę?
Nie chcę czepiać się słówek ,ale w zestawieniu z resztą komplikacji ponownie nie ma żadnego pewnika.
Prawdę mówiąc według mnie to bardzo trudno stwierdzić ten fakt nie rozbierając silniczka no chyba że siedzi tam wielki głaz zakleszczony o np. komutator to i owszem.
Więc jeszcze raz pytam czy reklamację można odrzucić z powodu że coś jest prawdopodobnie uszkodzone czy na pewno uszkodzone.
.
Marek Pleskacz napisał(a):
W odpowiedzi wlasciciela sklepu jest sugestja ze DAS_MODEL pisze nieprawde o powodach nieuznania gwarancji.
No i wreszcie ktoś zauważył że mówimy o dwóch sprawach:
1-przelutowanych przewodach
2-uszkodzeniu szczotki być może przez jakieś ciało obce
Śpieszę więc podać moją wersję:
Rozmowa i owszem na temat takiego domniemanego zdarzenia(kamyczek)miała miejsce i w szerszy gronie w sklepie ale nikt poważnie nie brał tego pod uwagę z powodu braku możliwości jednoznacznego zdiagnozowania tego.
Zresztą jak przed chwilą cytowałem- padło stwierdzenie „prawdopodobnie”
Więc skoro sklep wyraził chęć potwierdzenia tego „prawdopodobnie” to dlaczego nie miałem wyjść nie zadowolony.???
Ale jak widać nie potwierdził tego na 100%.
Więc skąd wziął się temat o przelutowaniu przewodów, ano z stąd ,że to „prawdopodobnie” natychmiast umarło więc trzeba było wymyślić temat zastępczy. (nie mam pojęcia po co?).
I to było właśnie tak kuriozalne że przelało czarę goryczy ,bo trzeba rozróżnić rzeczową i faktyczną argumentację (popartą) pewnym a nie domniemanym stwierdzeniem i dowodem. Każdy sposób i argumentacja jak widać jest dobry.
Jak potem wykazałem argument z przewodami nie ma żadnego poparcia (brak wzmianki co do szczególnych warunków gwarancji).
Oczywiście teraz zaczniemy odbijać piłeczkę w stylu a ja mówiłem tak, ja siak i tak w nieskończoność będzie.
Ja przedstawiłem swoje fakty, Pan Maciek swoje fakty.
Jeśli chodzi o samą reklamację to w świetle prawa nie ma żadnej gwarancji na ten silnik (brak karty,ulotki) gwarancyjnej która jest postawą do takowej!!!! (może jedynie rękojmia) .Czyli i reklamacji!!!! Informacje te zdobyłem u rzecznika praw konsumenta i w izbie handlowej. Więc ………………?
I jeszcze jedno czy ktoś pokwapił się o moje dane…………? Powiedział że cokolwiek oprócz paragonu i opakowania potrzeba? Kilka razy kontaktowaliśmy się więc nie było mozliwości podania danych???
Może to ja wszystko za sklep powinienem załatwić?
No proszę was czy to przedszkole jest, dom opieki……………………….?
A co do przykrości ,to mnie też jest przykro ,uważając mnie za bezwolnego klienta, który o nic się nie upomni i wszystko przyjmie na „klatę” jak leci. Gdyby było nas więcej domagających się swoich praw, mniejsze było by ryzyko takich przypadków naginania pod siebie różnych spraw.Nasza więkrza świadomość pozwoli na więkrzy respekt i bardziej rzeczową obsługę . Mam nadzieję iż uda mi się w ten weekend opisać przypadek fabrycznie „przełożonych” dyfów w modelu syna i bardzo luźnego podejścia jak pisałem właściciela do sprawy biegunowości silniczka.
Pozdrawiam