Dziękuję za ten post, bo pozwoli on wiele wyjaśnić.
Jan Matukin napisał(a):
Ankietę założyła osoba biznesowo związana z modelarstwem - ma, więc interes w tym, by na jej terenie działania odbyły się zawody, na których zarobi.
O tym, że jestem związany biznesowo z modelarstwem wszyscy wiedzą. I między innymi dla tego walczę o to, aby zawodów było jak najwięcej, jak najwyższej jakości, żeby były fajne nagrody - bo jest oczywiste, że w wówczas wzrośnie ilość zawodników i sprzedanych modeli. Tu się z Panem zgadzam.
Nie zgadzam się natomiast z tym, że na zawodach da się zarobić. W tej kwestii albo wypowiedział się Pan mało precyzyjnie albo nigdy nie organizował Pan zawodów. Wyjaśnię, więc Panu, że do każdych zawodów trzeba dołożyć i to nie mało. Chcę do nich dokładać nie dla tego, że lubię wyrzucać pieniądze w błoto tylko dla tego ze jest to dobra forma promocji. I należy jeszcze pamiętać ze promocja jest wtedy dobra, jeśli o zawodach mówią media, przychodzi duża ilość widzów, zaproszeni goście, a zawodnicy mają stworzone możliwie najlepsze warunki. Niestety o imprezach LOK-u nie można tego powiedzieć.
A na koniec tego fragmentu nie zapomnijmy powiedzieć, że Pan też nie pracuje za darmo, bo dostaje Pan za sędziowanie pieniądze z Lok-u albo od organizatorów. I wcale Panu tego nie wypominam. Uważam ze tak jest OK., bo dziś nie ma świętych i każdy za swoją pracę chce mieć godziwe wynagrodzenie.
Osobiście uważam ze LOK płaci Panu za mało i powinien Pan złożyć wniosek o podwyżkę.
Jan Matukin napisał(a):
Za miejscem w Łodzi będą zawodnicy z Łodzi lub mający bliżej oraz wszystkie osoby związane z autorem ankiety, za miejscem w Warszawie będą zawodnicy z Warszawy i okolic lub mający bliżej niż do Łodzi.
Jeśli podobną ankietę założy handlarz z Koziej Wólki, jej wynik też będzie taki sam - głosy zawodników będą równo rozłożone, a przeważy najbliższe otoczenie handlarza.
Jeśli podobną ankietę założy zawodnik z Podkarpacia lub Kotliny Kłodzkiej i zapyta "czy chcecie zawodów u mnie czy na Pólwyspie Helskim", to na pewno wszyscy zechcą zawodów u niego.
I jeszcze jedno - na południu Polski jest najwięcej ośrodków modelarskich z tradycjami i najwięcej modelarzy zawodników, zaangażowanych w organizację zawodów. Nie muszą oni uciekać się do ankiety i nie mają firm modelarskich.
No tu nic nowego Pan nie napisał i de fakto nie to jest najważniejsze. Rzecz nie w tym czy zawody będą w Łodzi, Warszawie, Poznaniu czy gdziekolwiek indziej. Rzecz w tym że Pan Ciećwierz najpierw obiecuje coś i dogaduje się z Panem Ochocińskim. Na tej podstawie zaangażowane są jakieś środki, praca i wysiłek nowego organizatora – po czym odmawia mu się organizacji imprezy. Zdecydowanie sprzeciwiam się takiemu postępowaniu i temu aby Pan Ciećwierz miał władze absolutną w tej materii.
Rozumiem ze nie czytał Pan wszystkich wątków tego tematu bo wielokrotnie było to wyjaśniane. Uważam że najwyższym wyrazem niekompetencji i dyktatury jest klepanie nowego organizatora po ramieniu – „działaj chłopie działaj” – a później powiedzenie – „wiesz co rozmyśliłem się !!!”
Dokładnie to samo stało się w ubiegłym roku z naszymi eliminacjami off-road na Malince i doskonale Pan o tym wie bo brał Pan w tych rozmowach udział.
Jan Matukin napisał(a):
Przykład - Jan Pasiut - nie prowadzi żadnej firmy i nie zakłada żadnych ankiet by w tym roku zorganizować kolejne już TRZYDZIESTE Grand Prix Nowego Sącza.
I tu dokładnie z Panem się zgadzam.
Pomimo że nigdy nie rozmawiałem dłużej z Panem Janem Pasiutem mam wielki szacunek dla tego co robi. Właśnie z niego i innych osób które tak robią należy brać przykład.
Jan Matukin napisał(a):
Ankieta założona przez jej autora jest tendencyjna i z oczywistym podtekstem - o miejscu zawodów nie może decydować wynik ankiety ani własna kieszeń ankietera, ale doświadczenie i strona sportowa.
Zorganizowania zawodów w Warszawie podjęli się utytułowani zawodnicy o wieloletnim doświadczeniu - o czym ankieter zapomniał.
Właśnie ta Pana wypowiedź jest tendencyjna i nawołuje do zatarcie głównego nurtu tej dyskusji.
Nigdy nie powiedziałem że mam jakieś zastrzeżenia do organizatora z Warszawy.
Nigdy nie powiedziałem że organizowanie zawodów Warszawie jest złe.
Uważam natomiast że złe jest podejmowanie takich decyzji w świetle faktów jakie miały miejsce w tym konkretnym przypadku.
Wyobraźcie sobie sytuację w której do LOK-u zgłasza się kilku organizatorów i proponują imprezę w tym samym terminie a Pan Ciećwierz każdego klepie po ramieniu, każdemu opowiada bajki – "rób chłopie rób, masz nasze poparcie" – a później zmienia zdanie.
TO NIE JEST OK.!!!
I ta ankieta ma właśnie udzielić odpowiedź na to pytanie.
Czy zawodnicy popierają taki punkt widzenia czy też nie zgadzają się na takie traktowanie.